– Tutaj nie chodzi o pacjentów czy personel. Tutaj w grę wchodzi tylko i wyłącznie polityka. Połączenie to zwolnienia. Ilu osób? Sporo – grzmią pracownicy przychodni kolejowej przy ulicy Sportowej w Przemyślu.
W przemyskiej służbie zdrowia wrze od kilku miesięcy. Wszystko przez pomysł połączenia Szpitala Miejskiego w Przemyślu, nadzorowanego przez samorząd lokalny z Wojewódzkim Szpitalem im. św. ojca Pio w Przemyślu, nad którym pieczę sprawuje Urząd Marszałkowski w Rzeszowie. Mimo że władze miasta od dłuższego czasu zapewniają (m.in. w piśmie do posła Marka Rząsy z Platformy Obywatelskiej z 27 sierpnia br.), iż na bieżąco prowadzą konsultacje zarówno z personelem szpitala miejskiego, jak i pacjentami, ci pierwsi byli i są oburzeni sposobem „załatwiania” sprawy. Skarżą się, że do tej pory nie mają pojęcia jak to poważne przedsięwzięcie będzie wyglądać i jaki los czeka pracowników tej placówki[paywall]. W marcu br. podjęte zostały uchwały intencyjne, a w sierpniu br. przygotowany został projekt porozumienia o połączeniu tych samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Prezydent Robert Choma wyjaśnił we wspomnianym piśmie, że „(...) połączenie obu jednostek jest częściowo podyktowane pogarszającą się sytuacją finansową Szpitala Miejskiego w Przemyślu, wynikającą z braku realizacji kontraktu na leczenie szpitalne w 2013 i 2014 roku (...)”. Mimo tych zaawansowanych prac, coraz częściej słychać głosy, że do połączenia jednak nie dojdzie!
Marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl (PiS) w porozumieniu z władzami miasta wpadł na inny pomysł: połączenia miejskiego z przychodnią kolejową na ulicy Sportowej. Członek zarządu województwa podkarpackiego, odpowiedzialny w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie m.in. za służbę zdrowia Stanisław Kruczek: – Potwierdzam, że zarząd województwa rozważa połączenie OLK w Przemyślu ze Szpitalem Miejskim w Przemyślu.
– Tak, wiemy o tym. Mamy już oficjalną informację w tej sprawie – usłyszeliśmy od pracowników Obwodu Lecznictwa Kolejowego w Przemyślu Samodzielnego Publicznego ZOZ, popularnie zwanej przez przemyślan przychodnią kolejową przy ulicy Sportowej 6. – To nie pierwszy pomysł i przymiarka, aby coś z nami zrobić, bo nie mamy problemów finansowych. Nie dalej niż w 2013 roku były takie zakusy, ale dzięki determinacji załogi i dyrektora Błotnickiego udało się pomysł zabić w zarodku. Co myślimy o nowym pomyśle? Tutaj nie chodzi o pacjentów czy personel. Tutaj w grę wchodzi polityka. Nasza jednostka jest niezadłużona, mamy coraz więcej pacjentów, nikt z Urzędu Marszałkowskiego z Rzeszowa nie dokłada do nas ani złotówki. Wszystko wypracowaliśmy sami. Wyrzeczeniami. Zrzekliśmy się trzynastej pensji, nie dostaliśmy od lat jakiejkolwiek podwyżki, wszystko po to, aby uratować tę jednostkę – dowodzą pracownicy.
W przychodni działają trzy związki zawodowe (pielęgniarek, NSZZ „Solidarność” i kolejowy), ale nikt nie miał ochoty oficjalnie wystąpić w tej sprawie. – Jeśli ktoś miałby na względzie dobro pacjentów czy personelu, to nie likwidowałby placówki. Bo nie oszukujmy się, to nie będzie żadne połączenie, a po prostu likwidacja. Przecież nikt nie będzie utrzymywał powielających się w szpitalu miejskim i przychodni gabinetów. To logiczne. Logiczne są również zwolnienia pracowników. W tym względzie nie ma cudów. Pytanie tylko, ile z nas pracę straci? Nie bez znaczenia, naszym zdaniem, jest odremontowany budynek przychodni. W centrum miasta to łakomy kąsek – uważają pracownicy.
– Decyzja co do połączenia to decyzja dwóch samorządów. Jestem przekonana, że podejmą najlepszą dla służby zdrowia w naszym mieście, pracowników i pacjentów – lapidarnie skomentowała pomysł dyrektor przychodni kolejowej Lucyna Podhalicz (PiS).
Zagadnięci pacjenci przychodni mają o niej jak najlepsze zdanie. – Nie słyszeliśmy o tym pomyśle. Fatalny. Słyszeliśmy natomiast o pomyśle łączenia szpitala miejskiego z wojewódzkim. Pewnie szukają oszczędności. Tyle tylko, że gdzie w tym wszystkim logika? Skoro władze nie mają pieniędzy, aby utrzymać szpital miejski, to skąd będą miały, aby utrzymać tenże po połączeniu z przychodnią? Nic tu się kupy nie trzyma. No chyba że miasto chce najpierw połączyć miejski z kolejową, a potem w pakiecie oddać pod skrzydła wojewódzkiego – zastanawiają się panowie z kolejki do jednego z gabinetów.
Wiele w tej sprawie może wyjaśnić dzisiejsze, 23 września br. (g. 12.30), otwarte spotkanie (będące także konsultacjami społecznymi) w sali narad Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.PRZEMYŚL DO LIKWIDACJI nadchodzi 100-lat chudych .
Jaki los pracowników czeka? No coż.... będą mieli więcej czasu na prowadzenie prywatnych gabinetów, a tym samym więcej kasy będą zarabiać. Więc.... zaje.....cie będą mieć.
do Pieter -a gdzie pójdzie średni personel nie zastanawiałeś się?
W przychodni pracuje ponad 100 osób, a Ci którzy mają - jak twierdzi Piter - prywatne gabinety to tylko garstka. Może czas się otrząsnąć, a Przemyśl powinien grubo zastanowić się, czy nadal ma być batalionem jednej partii (wiadomo, że całe Podkarpacie z niewiadomych powodów kocha ...). Starsi ludzie, którzy chodzą do tej przychodni powinni się zastanowić czy partia, którą uwielbiają nie jest przypadkiem tą, która utrudni im dotarcie do służby zdrowia. Ludzie, tam są przyjmowani tysiące pacjentów rocznie. A pani "dyrektor" może zajmie się dobrem ludzi, a nie rozwojem swojej "kariery" politycznej w partii
Brawo dla Pana Posła Rząsy i Pana Redaktora, którzy jako jedyni zainteresowali się sprawą. Reszta chyba boi się poruszyć tematu za względu na konsekwencje polityczne partii rządzącej w Przemyślu
I TAK bedzie jak ten PORYPANY PIS WYGRA TO WIDAC TERAZ APUZNIEJ BEDZIE TYLKO GORZEJ ZASTANOWCIE SIE CI LUDZIE PISU glosujci na tych co wam BEAta OBIECUJErazem z tym z TORUNIA R...... a by bylo bardzo fajnie aby tak im w DUPE dali ci z PISU jedna banda ZLdzieji...........................
A Pani dyrektor OLK, z którego miejsca listy PIS startuje w wyborach? Jej wszystko jedno czy zlikwiduje czy nie - ona i tak finansowo nie ucierpi
I TAK BEDZIE PO WYBORACH PIS BEDZIE WOJOWAC JAK TERAZ ONI nie beda z nikim Z ROSJA NIEMCAMI USA to beda wrogowie dla KACZYNSKIEGO TO BEDZIE WIELKIE LAJNO.TAK BEDZIE Z TA BEATA ...............................
Przychodnia Kolejowa pewnie bedzie miejscem dla nowo przybylych brudasow,
zagłosuję na pis bo tej bandzie z po nie dam już więcej szans
Takie łączenia już były, kiedy to połączono Wojewódzką Kolumnę Transportu Sanitarnego i Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu. Miało to uratować długi Szpitala na Monte. Niestety Szpital coraz bardziej zadłużony, teren i pomieszczenia po Kolumnie w opłakanym stanie. Znowu ktoś pomyślał że na chwilę połączy coś, aby wykazać się pomysłowością.Niestety jak długo osoby odpowiedzialne za stan finansowy zarządzanej jednostki (doprowadzenie do stanu opłakanego) nie będą pociągane do odpowiedzialności, tak długo będziemy oglądać takie właśnie poczynania. Szkoda tylko tych, którzy muszą na to patrzeć, nie mając wpływu na to co się dzieje.
A właśnie co to kurvva ma być? Co robi babol z partii Pisu na stołku dyrektora przychodni? Przecież to jest.... jakieś pojebane.... pojebany kraj.
Podobno budek kolejówki został sprzedany a przychodnia ma być przeniesiona do pomalutku likwidowanego Szpitala WojskowegoCzy ktoś słyszał o tym coś więcej?
PRZEMYŚL DO LIKWIDACJI nadchodzi 100-lat chudych .
Jaki los pracowników czeka? No coż.... będą mieli więcej czasu na prowadzenie prywatnych gabinetów, a tym samym więcej kasy będą zarabiać. Więc.... zaje.....cie będą mieć.
do Pieter -a gdzie pójdzie średni personel nie zastanawiałeś się?