Podczas ostatniej sesji Rady Miasta w Jarosławiu radny Jarosław Litwiak, zwrócił uwagę na poważny problem, który pojawił się niemal miesiąc wcześniej, po wizycie byłego Przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska w mieście. Gdy w sieci opublikowano zdjęcia ze spotkania polityka z mieszkańcami miasta, wśród których była także radna Dorota Batiuk- Jankiewicz, w komentarzach pod tekstem można było odnaleźć wiele krytyki, a raczej, jak podkreślił radny Litwiak, hejtu.
Odpowiadając na pytanie czym jest hejt, najwłaściwszym będzie rozróżnienia tego terminu ze słowem “krytyka”.
Krytyka jest bowiem opinią, która przekazuje pewną wartość i twórcze uwagi. Hejt z kolei, który zazwyczaj rodzi się w internecie i wygłaszany jest przez osoby na pozór anonimowe, to słowa najczęściej obelżywe, często wulgarne i pełne nienawiści.
Właśnie takie można odnaleźć pod fotografiami, na których[paywall] pojawił się Donald Tusk i (między innymi) radna Batiuk-Jankiewicz.
Na jednym z portali informacyjnych poza tym, że hejt wobec polityka posypał się niczym lawina dostało się także osobom, które zaprosiły D.Tuska do swoich miejsc pracy. Na przykład do kwiaciarni w okolicach rynku. Komentujący insynuowali, że należy te placówki omijać szerokim łukiem, a kłótnia na tle poglądów politycznych zamieniła się w wymianę coraz poważniejszych wyzwisk.
Na sesji Rady Miasta, Jarosław Litwiak zadał pytanie, czy ktoś z radnych zareagował na nieprzyjemności skierowane wobec radnej Batiuk-Jankiewicz, tym bardziej, że na poprzednim spotkaniu zgodnie podpisano apel o przeciwdziałaniu mowie nienawiści.
Jednoznaczna odpowiedź nie padła, ale można wywnioskować, że poszczególni komentujący, którzy pozwolili sobie na najostrzejsze uwagi, nie są tak anonimowi, jak mogli się spodziewać i cała sytuacja nie obejdzie się bez echa.
Obecnie w internecie nikt nie pozostaje bezimienny, nie trudno hejtujące osoby namierzyć, by później wyciągnąć konsekwencje, ponieważ mowa nienawiści to działanie, które jest w naszym kraju karalne. Sprawca takiego przestępstwa może podlegać karze grzywny, a nawet pozbawienia wolności.
Temat podjęty przez J. Litwiaka, sprowokował innych samorządowców do podzielenia się swoimi doświadczeniami związanymi z hejtem i mową nienawiści.

fot.www.youtube.com
Radny Mariusz Walter: “Ja też jestem hejtowany!”
Zjawisko cyberprzemocy stało się ostatnio niemal powszechne. Każdy słyszał taki termin jak “hejt”. Poczucie anonimowości ułatwia obrażanie innych. W momencie jednak, kiedy sytuacja, mówiąc kolokwialnie, wymyka się spod kontroli, nietrudno jest zdemaskować hejtera.
Wszystko wskazuje na to, że autora (bądź autorów) nienawistnych komentarzy wobec naszych samorządowców, dosięgnie kara.
Każdy, kto pada ofiarą wszelkich pomówień, ma prawo się bronić i dążyć do ujawnienia oprawcy. Mówi o tym wiele kampanii społecznych, takich jak STOP HEJT czy “Hejt mi nie gra”.
Jednak najprostszym sposobem na przeciwdziałanie temu zjawisku jest, jak nawoływał na ostatniej sesji przewodniczący Szczepan Łąka, branie odpowiedzialności za własne słowa- i te wypowiadane oraz te, zamieszczane w internecie.

fot.www.youtube.com
Radny Jarosław Litwiak zwrócił uwagę, że mimo wielu rozmowów i apelów o zaprzestanie mowy nienawiści, można ją zaobserwować na przysłowiowym “własnym podwórku”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze