Reklama

Radny chce upamiętnienia bohaterstwa „Fusi” i jej siostry

Przechodząc obok kamienicy przy ulicy Tatarskiej 3 w Przemyślu, pewnie niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak dramatyczne, ale i heroiczne wydarzenia rozgrywały się tam 73 lata temu.

Budynek został wybudowany w 1890 r. Jest dwukondygnacyjny, o powierzchni ponad 85 metrów kwadratowych. W czasie II wojny światowej przez 15 miesięcy „służył” jako kryjówka dla 13 Żydów. Ukrywała, żywiła, ubierała i ratowała ich od chorób 17-letnia wówczas Stefania Podgórska „Fusia” wspólnie z 9-letnią siostrą Heleną. W latach 80. ub. wieku był w nim m.in. zakład obróbki metali. Od lat stoi pusty...

O wyjątkowej odwadze i heroizmie sióstr w przemyskiej edycji tygodnika Niedziela pisała Joanna Elżbieta Potaczek. „(...) Stefania Podgórska urodziła się w 1925 r. w miejscowości Lipa. W 1938 r. po śmierci ojca, w wieku 14 lat rozpoczęła pracę w przemyskim sklepie żydowskiej rodziny Diamantów, zamieszkując wraz z nimi przy ulicy Mickiewicza (...). W październiku 1942 r. rodzina Diamantów przeniosła się do getta. Matkę Stefanii wywieziono na roboty do Niemiec i dziewczyna musiała zaopiekować się swoją 9-letnią siostrą Helenką. Początkowo, nie mając pieniędzy, Stefania jedzenie zdobywała płacąc za nie ich własnymi ubraniami. Od 18 listopada 1942 r. rozpoczęła się likwidacja przemyskiego getta. Żydzi byli masowo wywożeni do obozu zagłady w Bełżcu lub rozstrzeliwani na miejscu. Pewnego dnia w drzwiach domu Stefanii przy ul. Mickiewicza stanął Max Diamant, syn jej byłych żydowskich pracodawców, który wraz z bratem i kuzynem uciekł z transportu kolejowego do Bełżca. Właśnie w ten sposób zaczęła się pełna poświęcenia i trudu historia ukrywania przez siostry Podgórskie 13 Żydów (...)” – czytamy w materiale.

Reklama


fot.Mariusz Godos
W tej kamienicy przy ul. Tatarskiej 3 w czasie II wojny światowej ukrywało się 13 Żydów. Ukrywała, żywiła, ubierała i ratowała ich od chorób 17-letnia wówczas Stefania Podgórska „Fusia” wspólnie z 9-letnią siostrą Heleną.

Relacja późniejszego męża „Fusi”
Max Diamant przedstawił dokładną relację w tamtych wydarzeń do wiadomości Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie. Zostały one odnalezione, opracowane i spisane przez prof. Wacława Wierzbieńca w publikacji Losy przemyskich Żydów podczas II wojny światowej w relacjach świadków, z archiwum Yad Vashem w Jerozolimie.
„(...) W lutym 1943 r. postanowiliśmy znaleźć na stronie aryjskiej mieszkanie i zbudować w nim bunkier. Po długich staraniach udało się znaleźć mieszkanie na ulicy Tatarskiej 3. Był to parterowy dom, przybudówka do dużego dwupiętrowego, z oddzielnym wejściem od podwórza, dwoma pokojami i kuchnią. W marcu 1943 r. nad ranem w umówiony dzień ja i Siunek Hirsz przeszliśmy z getta na Tatarską. Po przyjściu na miejsce okazało się, że w pokoju stoją dwa łóżka i pod jednym z nich można zrobić kryjówkę. Nocą kopaliśmy ziemię (...). Po jakimś czasie Stefa wymyśliła coś nowego: kupiła parę snopów słomy i za tą słomą chowaliśmy się na strychu. Wówczas przyszła mi do głowy myśl, żeby na strychu zrobić bunkier dla mojej rodziny i kilku znajomych z getta (...). Schowek obliczony był na 7 osób. Tyle planowaliśmy sprowadzić. W niedługim czasie jednak znalazło się tu 13. Byli to: ja, brat Zawadzki z żoną (Danuta Karfiot), Jan Dorlich, Władysław Orlicz-Szylinger z córką Krystyną, Siunek i Leon Hirszowie, Jeleński z żoną Krystyną i Cymermanowa z dwojgiem dzieci – Cesią i Jankiem. Przesiedzieliśmy z nimi 15 miesięcy (...)”.

Reklama

Stefania Podgórska, ukrywając tylu ludzi, musiała prać ich ubrania, gotować i zdobywać żywność. Czasami robiła na drutach swetry, aby wymienić je za jedzenie. Wodę brała z pobliskiej studni, ścieki wylewała do kanału obok domu. Sąsiedzi wiedzieli o ukrywaniu Żydów, ale udawali, że nic nie widzą. Na początku 1944 r. Niemcy nakazali Stefanii w ciągu dwóch godzin opuścić ten dom, ona jednak mimo rozkazu pozostała, wiedząc, że jej odejście równać się będzie ze śmiercią 13 osób. Mieszkanie dziewcząt zajęte zostało przez dwie niemieckie pielęgniarki, a one przeniosły się do pokoiku na poddaszu. 27 lipca 1944 roku Armia Radziecka wkroczyła do Przemyśla. Z ukrycia po 15 miesiącach wyszło trzynaścioro wynędzniałych i słabych, ale przede wszystkim żywych osób.

Reklama

fot.Mariusz Godos

Tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata

Po wojnie Max Diamant przybrał nazwisko Josef Burzmiński i poślubił Stefanię. Do 1945 r. mieszkali w Przemyślu na placu Dąbrowszczaków, po czym wyjechali do Wrocławia. W 1957 r. wyemigrowali do Izraela, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Obecnie mieszkają w Kanadzie. Helena Podgórska po wojnie pozostała w Polsce, zamieszkała we Wrocławiu, gdzie wyszła za mąż i pracowała w zawodzie lekarza. Za heroiczny czyn w 1979 r. Instytut Yad Vashem w Jerozolimie uhonorował obie siostry tytułem i medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. W 1991 r. „Fusia” otrzymała nagrodę Courage to Care im. Jana Karskiego przyznanąprzez jedną z najważniejszych organizacji żydowskich Anti-Defamation League. W 1996 r. zrealizowany został film fabularny o Stefanii Podgórskiej W kryjówce milczenia.

Reklama

Kamienica do sprzedania

Budynek przy ul. Tatarskiej 3 należy do Urzędu Miejskiego w Przemyślu. 26 września 2013 r. został przeznaczony do sprzedaży. Pierwszy przetarg odbył się 19 lutego 2014 r., po nim nastąpiło kilka kolejnych. – Żaden nie przyniósł rozstrzygnięcia, pomimo sporego, wstępnego zainteresowania. Nikt do przetargów nie przystąpił, tylko w jednym przypadku wpłacono wadium. Przy pierwszym przetargu cena wywoławcza wynosiła 150 tysięcy złotych, przy kolejnych stopniowo była obniżana, teraz wynosi 60 tysięcy. Budynek nadaje się od remontu – poinformował rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk.

Kilka dni temu interpelację w tej sprawie do prezydenta miasta złożył radny Maciej Kamiński (PiS), do którego z prośbą zwróciły się środowiska społeczne i historyczne. „(...)Warto się zastanowić nad zagospodarowaniu i zabezpieczeniu tego miejsca dla potomnych, a także dla obecnych mieszkańców miasta i turystów, którzy na pewno chcieliby poznać historię lub ją znają i odwiedzą miejsce, gdzie Stefania Podgórska wykazała się heroizmem w czasie II wojny światowej. Liczę na wyrozumiałość w kwestii upamiętnienia wydarzeń, jak i samego miejsca, czyli kamienicy na ulicy Tatarskiej 3” – czytamy w interpelacji.

Reklama

Czy to się uda? W dokumentach przetargowych nie ma żadnej wzmianki o upamiętnieniu tego miejsca przez ewentualnego nowego właściciela, bo i być nie może. Warto jednak byłoby rzeczywiście zachować dla potomnych to miejsce.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości