Przepiękne okolice Radawy, bajeczne krajobrazy, mroźna, ale słoneczna pogoda i szczere, szerokie uśmiechy 40 podopiecznych placówki „Domy dla Dzieci” w Przemyślu, której szefuje Bożena Szymańska – to wszystko można było dostrzec podczas kuligu, zorganizowanego dla nich przez kilka instytucji.
Można rzec: w jedności siła. Pomysł organizacji prawdziwego – jak to drzewiej bywało – kuligu z wielkimi saniami ciągniętymi przez konny zaprzęg zrodził się w głowach radnych Wspólnie dla Przemyśla (Monika Jaworska, Anna Sienkiewicz, Tomasz Jaroch, Marcin Maciołek, Dariusz Tkacz, Paweł Grabas, Przemysław Bukowski, Marcin Kowalski). Zaangażowali w inicjatywę kilka osób. Nikt nie odmówił. Szef firmy „Eurobus” Mariusz Franków bezpłatnie użyczył autobus. Kierująca firmą „Dom Dar” Ewa Oziembłowska wszystkie produkty potrzebne na późniejszy poczęstunek (kiełbasa z grilla i dużo słodyczy). W Radawie nad sprawnym przebiegiem kuligu czuwał (i go przygotował) wójt gminy Wiązownica Krzysztof Strent. Pomogła także dyrektor Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Greta Ostrowska.
40-osobowa grupa dzieci i młodzieży z wspomnianej placówki, oczywiście pod okiem opiekunów, przez kilka godzin wspaniale się bawiła.
Wszyscy podsumowali ją jednym stwierdzeniem: „To była magiczna chwila, która na długo zostanie w pamięci – esencja zimowej zabawy, łącząca pokolenia w bajecznej scenerii”.
Imprezę w Radawie zakończył pokaz zimnych ogni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze