Pożar budynku, skażenie chemiczne i radioaktywne. Ponad 100 ratowników współpracujących w jednym momencie. Tak wyglądały międzynarodowe ćwiczenia zorganizowane na terenie Ukrainy.
Od 25 do 28 września br. ratownicy z Grupy Ratownictwa PCK Przemyśl uczestniczyli w ćwiczeniach na poligonie wojskowym w miejscowości Jaworów na Ukrainie. Ćwiczenia EU-CHEM-REACT zorganizowane zostały przez Międzynarodowe Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego (ICCSS) oraz partnerów z Czech, Łotwy i Polski. Ich celem było m.in. przetestowanie reakcji na incydenty CBRN (zagrożenia chemiczne, biologiczne, radiacyjne lub nuklearne) przekraczające lokalne zdolności służb ratowniczych oraz promocja ochotniczego ratownictwa.
Ponadto organizatorzy sprawdzili zdolności Europejskiego Rejestru Ratunkowego w sytuacjach kryzysowych i szybkość reagowania na ewentualne przygraniczne incydenty kryzysowe pochodzące z Ukrainy i rozszerzające się na sąsiednie kraje.

– Nie były to pierwsze międzynarodowe ćwiczenia, w których braliśmy udział, ale pierwsze poza granicami naszego kraju. Przedsięwzięcie to było o tyle ciekawe, że staliśmy się częścią Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności, w ramach którego wysłano międzynarodowe siły i środki poza granice Unii Europejskiej. Polski Czerwony Krzyż, oprócz Grupy Ratownictwa PCK w Przemyślu, reprezentowali koledzy z Wrocławia i Warszawy. Naszym zadaniem było przygotowanie modułu medycznego, z samodzielnym punktem medycznym zdolnym przyjąć ponad 20 poszkodowanych i medycznym zespołem interwencyjnym. Jednym z celów ćwiczeń było pokazanie, jak ważnym ogniwem może być ratownictwo oparte na ochotnikach. Dlatego Polska była reprezentowana przez OSP z Bukowiny Tatrzańskiej, Szczepańcowej i Zielonki oraz Grupy Ratownictwa PCK.
Ciekawym doświadczeniem była również możliwość pracy w dużym międzynarodowym teamie. Oprócz Polaków i Ukraińców w ćwiczeniach brali udział: Czesi, Litwini i Łotysze. Chociaż w niektórych epizodach ćwiczyło jednocześnie ponad 100 strażaków i ratowników, nie było chaosu, tylko współpraca na bardzo wysokim poziomie. Uważam, że udział w ćwiczeniach EU-CHEM-REACT 2018 był doskonałą okazją do poszerzenia wiedzy i wymiany doświadczeń. Był także okazją do zaprezentowania swoich umiejętności na arenie międzynarodowej. A opinie, które na nasz temat przekazali organizatorzy, dają powody do dumy – mówi Łukasz Szaruga, szef Grupy Ratownictwa PCK Przemyśl.

W tym roku grupa obchodzi 20-lecie istnienia. Od dwóch dekad ratownicy ochotnicy zabezpieczają wydarzenia nie tylko w Przemyślu i okolicach, ale także na terenie całej Polski. Grupa brała udział m.in. w Światowych Dniach Młodzieży w 2016 r. w Krakowie, kilkukrotnie współpracowała z innymi grupami z Polski na Międzynarodowych Pokazach Lotniczych AirShow odbywających się co dwa lata w Radomiu oraz pracowała przy usuwaniu skutków powodzi w Sandomierzu. Grupa rozpoczyna kolejny nabór. Na kurs zaproszeni są wszyscy, bez podziału na wiek. Najważniejszy jest zapał i chęć niesienia pomocy, o przygotowanie teoretyczne i praktyczne dbają podczas naboru członkowie grupy.
– Zapraszamy wszystkich zainteresowanych 12 października, w piątek, na godzinę 16.00 do Zespołu Szkół z Oddziałami Integracyjnymi im. Orląt Lwowskich na ul. Grunwaldzkiej 81 w Przemyślu. Odbędzie się tam pierwsze spotkanie, podczas którego wyjaśnimy wszystko oraz postaramy się odpowiedzieć na wszelkie pytania do nas – dodaje Łukasz Szaruga.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A nasze dzielne Pielęgniarki ćwiczyły obecnych notabli w Warszawie.Ćwiczenia mimo początkowej urzędniczej obstrukcji zakończyły się sukcesem .Do Przemyśla powróciły z tarczą.Szkoda,ze nasza lokalna gazeta w swojej służalczej uniżoności nie wspomina o tym na swoich łamach.Paraliżujący strach czy też inna choroba zapanowała w redakcji
Tadeusz, oportunizm jest znany od dawna. Dlatego się nie dziw. Klakierstwo, wazeliniarstwo wobec rządzących jest powszechne. Wystarczy prześledzić kariery partyjniackie i można śmiało stwierdzić, że mamy Lucy "Piotrowicz" w wydaniu przemyskim. "Tajne komplety" na lokalnych "Sorbonach", partyjny serwilizm i powszechne lizusostwo są wyznacznikami w zawodowych karierach przemyskich tzw. elit.
Na Ch.j "poczty" sztandarowe z Policji, SG ,SP i innych "klerykalnych" instytucji. Dajcie chłopakom godnie zarobić, a nie celebrować otwarcia, rocznice, pomniki itd , itp......
A nasze dzielne Pielęgniarki ćwiczyły obecnych notabli w Warszawie.Ćwiczenia mimo początkowej urzędniczej obstrukcji zakończyły się sukcesem .Do Przemyśla powróciły z tarczą.Szkoda,ze nasza lokalna gazeta w swojej służalczej uniżoności nie wspomina o tym na swoich łamach.Paraliżujący strach czy też inna choroba zapanowała w redakcji
Tadeusz, oportunizm jest znany od dawna. Dlatego się nie dziw. Klakierstwo, wazeliniarstwo wobec rządzących jest powszechne. Wystarczy prześledzić kariery partyjniackie i można śmiało stwierdzić, że mamy Lucy "Piotrowicz" w wydaniu przemyskim. "Tajne komplety" na lokalnych "Sorbonach", partyjny serwilizm i powszechne lizusostwo są wyznacznikami w zawodowych karierach przemyskich tzw. elit.
Na Ch.j "poczty" sztandarowe z Policji, SG ,SP i innych "klerykalnych" instytucji. Dajcie chłopakom godnie zarobić, a nie celebrować otwarcia, rocznice, pomniki itd , itp......