Reklama

Referendum – objaśnień tyle, co kot napłakał

02/09/2015 18:21

Na poniedziałkowej odprawie redakcyjnej (31 sierpnia ) jak zwykle omawialiśmy różne tematy do najbliższego wydania Życia Podkarpackiego. Najwięcej czasu poświęciliśmy kończącym się wakacjom i pytaniu: do jakiej szkoły pójść na rozpoczęcie roku? Trudno podjąć decyzję z racji wielu zaproszeń od dyrekcji, nauczycieli, rodziców.

W tym roku zdecydowaliśmy się na szkołę o największej liczbie oddziałów z pierwszakami. I gdy wydawało się nam, że przegadaliśmy wszystko, jeden z kolegów przypomniał o referendum. Zrobiło mi się wstyd. Za parę dni ważne wydarzenie dla demokracji, a ono zupełnie wyleciało mi z głowy. Oczywiście natychmiast zaplanowaliśmy tekst informacyjny typu: co, gdzie, kiedy i po co, ale złe wrażenie pozostało. Niestety – jak mi się zdaje – o referendum na tydzień przed jego terminem zapomniałem nie tylko ja. Nie możemy być wszędzie. Za co przepraszamy. I coś w tym jest. Akcja informacyjna głównych partii politycznych była taka, jakby jej nie było wcale. 

Dyskusji ekspertów, którzy by w prosty sposób objaśnili: po co referendum, jakie ewentualne jego skutki konstytucyjne – tyle, co kot napłakał. Skrót JOW z szybkością błyskawicy wdarł się do języka potocznego, ale co tak naprawdę oznaczają Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, nikt nam nie wytłumaczył. Podobnie rzecz się ma z pytaniami o finansowanie partii politycznych i rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. Mimo to jestem bardzo ciekaw, na ile referendum jest dla nas ważne. Do zobaczenia w niedzielę, 6 września, w lokalach wyborczych.  

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości