Reklama

Roast

05/03/2016 07:27

Publiczne lżenie kogoś i wyszydzanie jest karalne. Wiadomo. Za pomówienie albo zniesławienie można trafić do sądu. Co z tego, skoro w tzw. życiu publicznym, obrażanie innych stało się obecnie modne. Podobnie w sieci. Tam dopiero odprawia się hard- core. Tak się jakoś porobiło, że wylewanie tam pomyj na bliźnich przestało już działać i nikogo specjalnie nie dziwi.

Jeśli jednak  ktoś czuje się urażony stoi przed nim otworem droga sądowa. Pomimo tych wszystkich spostrzeżeń jedno jest oczywiste. Przynajmniej na razie. Nie należy  innych gnoić i już. Chyba że chodzi o roast. To gatunek rozrywkowy, komedii scenicznej, przeciwieństwo benefisu. Polega na występie roastowanego oraz zaproszonych gości, którzy wygłaszają obraźliwe monologi, często wulgarne, w kierunku roastowanego, ale i siebie wzajemnie.  (Wikipedia).  U nas trafiło na króla TVN-u.

Roast Kuby Wojewódzkiego rekomendowano jako wydarzenie sezonu. Prawdziwie trzęsienie ziemi. Po takich zapowiedziach program obejrzało prawie 2 miliony widzów. Anna Dereszowska, Dawid Podsiadło, Piotr Kędzierski i ludzie kultury stand-up zadawali sobie wzajemnie ból i cierpienie ubliżając sobie bez opamiętania i prześcigając się w cyzelowaniu epitetów, które brzydko pachną. Ze skarbca wulgaryzmów wyciągnięto najcenniejsze klejnoty. Miało  być chamsko i ohydnie. I było. Jazda po bandzie bez trzymanki. Kto chce szczegółów, może nakarmić się tym w wersji online.

W sieci pełno komentarzy od oburzenia – po zachwyt. Nieoczekiwanie najlepiej wypadł w tej wyzywającej konwencji Dawid Podsiadło. Artysta ten najwyraźniej minął się z powołaniem. Uprawiając żart w stylu Andrzeja Poniedzielskiego bawił do łez. Jednym słowem, czy gestem, drapiąc się po czuprynie wywoływał salwy śmiechu. Na koniec sam siebie pochwalił. Słusznie. Reszta uczestników obowiązkowo oscylowała wokół  tematu penisa i waginy, nie szczędząc seksualnych aluzji. Gospodarz siedział na fotelu nieźle ubawiony. Wszyscy świetnie się bawili. Jedni obrażają drugich na własne życzenie i nikt nie ma do nikogo pretensji. Taka konwencja. Dotychczas obrażano  na antenie z powagą. Jeden drugiemu do oczu skakał, a nawet groził sądem. Wiało grozą. A tutaj. Wszyscy uśmiechnięci od ucha do ucha. Jeśli zmiksować sadyzm z ekshibicjonizmem, a narzędziem uczynić słowo, to powstanie taki właśnie koktajl. Po prostu roast.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2016-03-10 17:48:03

    Nic innego, jest  to "znak czasów  "  w których przyszło nam żyć .  Polski wieszcz marzyło tym ,ażeby książki trafiły pod " strzechy" . No i trafiły  oprócz nich - tylko nieco póżniej  laptopy , komputerki i inne komórki . Tylko ,że - jak widać -  nie wszyscy do tego stanu posiadania dorośli .  Angielskie  powiedzenie mówi, że  " frak  najlepiej leży w piątym pokoleniu" .  Czyli mówiąc łopatologicznie , pieniądze   czy jakimś cudem zdobyte minimum wykształcenia , nie od razu zmieniają  chama  w pana . Na to potrzeba kilku pokoleń, niestety.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Krzysztof P. - niezalogowany 2016-03-10 20:18:44

    Cieszę się, że ktoś to zauważa. A już super jest, gdy pisze o tym w mediach.To ściankowe towarzystwo jest żałosne. Pozdrawiam autora.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości