Reklama

Róbmy swoje

23/03/2017 07:54

Napisał blisko dwa tysiące tekstów śpiewanych. Poeta, satyryk, mistrz piosenki, kabaretu i pięknej polszczyzny. Wojciech Młynarski. Odszedł przed swymi kolejnymi urodzinami, bo 26 marca skończyłby 76 lat. Pozostawił nas nie tylko w smutku, ale i w zadumie. Bo jest nad czym dumać. Niektórzy twierdzą, że wraz z Agnieszką Osiecką i Jonaszem Koftą stworzył podwaliny polskiej piosenki najwyższej próby. Co tu porównywać, skoro Młynarski był jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny.

Dobrze ktoś powiedział, że aby coś takiego tworzyć, trzeba byłoby drugi raz urodzić się Wojciechem Młynarskim. Pisał i śpiewał teksty, w których zawartych jest tyle życiowych mądrości i aluzji, że nie da się tego zmierzyć i zważyć. Powstawały piosenki mądre i – mimo satyrycznego zęba – ogólnie pozytywne.  Jako wykonawca swych utworów też stworzył własny i nie do podrobienia styl. Felieton śpiewany. Głos momentami lekko chrapliwy, tekst często mówiony i na zmianę wyśpiewany.  Do tego zawsze grali Mu wyborni muzycy. Często smaku dodawała specyficzna nuta jazzowa. Jak choćby w Żniwnej dziewczynie, która jest bosa i nowa-bossanova. Wiele z tych literackich pomysłów weszło do języka potocznego.  W Jesteśmy na wczasach pada pamiętne „Pucio, Pucio” z dedykacją. „Dla panny Krysi z turnusu trzeciego”.  W Jeszcze w zielone gramy pokrzepia: „jeszcze nie umieramy”. Kto słuchał Młynarskiego, to w nim pozostanie. Nie ma jak u Mamy, Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre na wiosnę, przewrotne W Polskę idziemy, czy zabawne Koza u rena.  Teksty pisane kilkadziesiąt lat temu i teraz słuchane, brzmią jakby napisano je dziś. Rzadka to wartość.

„Ludzie to lubią, ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio” – brzmią słowa jednej z piosenek.  Odkrywał więc przed nami ten nasz padół płaczu na swój sposób. Trudno wyróżniać, wybierać i cytować te teksty. Każdy to prawdziwa perełka. W dobie, kiedy dochodzi do pomieszania wartości i ludzie gubią często trop, piosenki Młynarskiego mogą być śmiało drogowskazem i swoistą lekcją. A jednocześnie cieplej się robi na sercu, kiedy się tego słucha i smakuje. „Był to fantastyczny i wspaniały człowiek i kształtował nas” – dzwoni do radiowej „Trójki” słuchaczka, niewiele młodsza od Wojciecha Młynarskiego. Dobrze się stało, że zarówno to radio, jak i niektóre media, poświęciły sporo czasu antenowego i swych łamów, by wspomnieć Artystę. Kiedy odchodzą tacy wielcy, pustkę wypełnia to, co po sobie pozostawili. Spory spadek w postaci swej twórczości. I przesłanie.  Choćby to, zawarte w Róbmy swoje. „Róbmy swoje/ Pewne jest to jedno, że/ Róbmy swoje/ Póki jeszcze ciut się chce (…) Niejedną jeszcze paranoję/ Przetrzymać przyjdzie robiąc swoje, kochani/ Róbmy swoje/ żeby było na co wyjść”.  Absolutnie Mistrzu. Absolutnie.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2017-03-23 20:09:21

    Panie redaktorku , rozumiem pana aluzje . Tylko ,że stoimy po drugiej stronie . TEZ UWAŻAM , " RÓBMY SWOJE " . TYLKO ,ŻE KAŻDY  CO INNEGO MA NA MYŚLI . " RÓBMY SWOJE'.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości