Dwadzieścia cztery godziny przed decydującymi rozmowami ze związkami zawodowymi w miejscowości Kadzidło (nomen omen?) prezes PiS Jarosław Kaczyński pochylił się nad problemami polskiej wsi. Oczywiście miał do tego pełne prawo, ale...
Spotkanie w ramach kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego odbywało się w lokalnej szkole, więc wszyscy baczni obserwatorzy sceny politycznej sądzili, że chociaż skromniutkie zdanie otuchy prezes skieruje do szykujących się do strajku nauczycieli. Nie skierował. A jednym pociągnięciem sznurka mógł zatrzymać rozpędzającą się machinę strajkową. Zaskoczyć wszystkich jednoczącym rozwiązaniem. Być może jednak nauczyciele pozytywnie by się zdziwili, a rodzice, na których tak bardzo prezes liczy, odetchnęliby z ulgą i wdzięcznością. Nic takiego się nie stało.
Na drugi dzień, w niedzielę, siódmego kwietnia, okazało się dlaczego. Wicepremier Beata Szydło na konsultacje szła „dogadana” z przewodniczącym nauczycielskiej „Solidarności” Ryszardem Proksą, który dziwnym trafem jest radnym PiS. Ot, taki właśnie przypadek. Spotkanie okazało się fikcją. Do strajku poniedziałkowego musiało więc dojść.
Prezes Kaczyński poświęcił natomiast wiele czasu perspektywom polskiej wsi. Obiecał rolnikom po 500 złotych dopłaty do każdej krowy i po 100 złotych od tucznika. Czyli prawie tyle, ile na rękę braliby nauczyciele, gdyby się dogadali z rządem. Daleki jestem od bagatelizowania kwestii rodzimej hodowli rogacizny i trzody chlewnej. Jeżdżę jednak dość często po okolicznych wioskach i widzę, jakie aspiracje ma polska wieś. To już nie kmioty z obrazów Chełmońskiego. W baranich czapach i lnianych gatkach. Wioski coraz częściej przeradzają się w sypialnie miast. Czy to dobrze? Nie wiem.
W lokalnych wioskach coraz więcej eleganckich domków, przycięte trawniki, a w miejscu byłych obórek garaż. No, może jeszcze nie z wypasionym porsche cayenne, ale kilkuletni volkswagen stoi. Oczywiście sporo jeszcze biedy, ale i u takich rolników ani krowy, ani świni, ani kurki marnej już nie uświadczy. Że o koniu nie wspomnę. Podprzemyski Ostrów był kiedyś regularną, dużą wsią. Co z niej zostało? Warto zobaczyć. Ostał się w nim jeno jeden koń. Krowy ani jednej. I żadna dopłata tego nie zmieni. Poza tym rolnik nie w ciemię bity. Swoje wie. Wie też, jak ważną rolę „uprawiają” w wiejskich szkołach pedagodzy, w których etos zawodu nauczyciela jest o wiele bardziej szanowany niż w miastach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niektórym się udało zejść do poziomu bydła i wzajemnie się popierają nawet dotacjami.A nauczyciel na wsi jest najważniejszą i najbardziej szanowana osobą zaraz po księdzu ale przed wójtem.Stosunek mieszkańców wsi do nauczycieli nie zmieni się nawet gdyby mieli dopłaty do hodowli wszy.
Każda okazja jest dobra ,aby spróbować nieudolnie dowalić Kaczyńskiemu.Nawet strajk rozbestwionych nauczycieli.
Kawaler Stanu oderwany od rzeczywistości.
Pomijam dosyć wysokie, niezłe pobory nowoczesnych belfrów ale czy ktoś mnie poprawi że mogą korzystać z 3 krotnego urlopu dla podratowania zdrowia ( oczywiście w trakcie całej kariery zawodowej), zaświadczenie wystawia lekarz podstawowej opieki zdrowotnej czyli rodzinny. Pytam prawda czy blef. Następne pytanie czy tzw . karta nauczyciela jest przepisem nowoczesnym, na dzisiejsze czasy, czy przypadkiem nie jest jeszcze wytworem z czasów tzw. "komuny" w II połowie lat 80-tych , wtedy rozdawano przywileje dla każdej strajkującej silniejszej grupy społecznej, by utrzymać się przy władzy , obronić socjalizm w Polsce za wszelka cenę. Czy czasem Broniarz , Gardzias i inni starzy „ wyjadacze „ nie bronią swoich stanowisk i przywilejów jak niepodległości?. Przecież kilka lat temu pani Dorota Gardzias w czepku na głowie stała na czele strajku pielęgniarek. I jeszcze niech drodzy i szanowni nauczyciele którzy uczą dzieci i młodzież jako wychowawcy strajkować powiedzą głosem waszego wodza Sławomira Broniarza , komu w latach 2020 i dalszych Kaczyński i jego ludzie , jeśli wygrają wybory, mają odebrać pieniądze , bądź zmniejszyć , by dać po 1000 złotych zaniedbanym, przepracowanym , biednym i zawsze nie zadowolonym "nauczycielom" i "wychowawcom" kiedy my emeryci i renciści dostaliśmy w br. średnio po 30- 50 zł podwyżki na "rękę ", pytam komu , jakiej grupie , podpowiem , najlepiej oczywiście dzieciom i dorosłym z niepełnosprawnością , emerytom i rencistom ,by wam stosunkowo młodym " paniom i panom koleżankom i kolegom" dać po tylko 1000 złotych , ponoć i to dla Was o wiele za mało bo chodzi podobno nie o pieniądze ale o prestiż , honor , prawdę, dowartościowanie zawodu itp. bzdury, pamiętajcie tym zachowaniem nie tylko utracicie resztki prestiżu i zaufania społecznego ale pogrzebiecie całe szkolnictwo na wiele , wiele lat. Pamiętam szkołę z początku lat 60-tych ub. wielu , nauczyciele w większości przedwojenni , głównie panie , te prawdziwe nauczycielki i wychowawczynie , doprawdy byli to inni ludzie , inni wychowawcy inni pedagodzy , jakby z innego świata. Nawet nie porównuję bo nie jestem w stanie przyrównać te pokolenia , tamci to byli prawdziwi nauczyciele , wychowawcy i przyjaciele młodych ludzi , co do dzisiaj z rozrzewnieniem pamiętam i wspominam, mimo że czasem oberwało się pasem. I pamiętajcie drodzy obecni wychowawcy , przy uczniach nigdy , przenigdy nie wspominano o mamonie to był temat tabu , nieistniejący , mimo że w tamtych latach nauczyciele zarabiali grosze i to marne, niemal przysłowiowy "wdowi grosz " ale byli honorowi i ambitni zresztą nie tylko nauczyciele . Nadmieniam że w latach 70- 80 ub. wieku osobiście , pomimo ukończonych studiów wyższych zarabiałem w przeliczeniu na obcą walutę 20 – 25 dolarów na miesiąc , bo takie były czasy , skromniejsze , biedniejsze, mimo pełnego „ rozkwitu socjalizmu” czy „ komunizmu” ale wesołe , śpiewające i tańczące , czasem pijące , myślę że wielu moich rówieśników urodzonych w latach 50 –tych jeszcze pamięta, te dancingi (Eger , Polonia, Trojka , Adaria, Karpacka i inne ) i te nie zapomniane prywatki .Tyle i aż tyle.
Panie Wilgucki, panie Wilgucki! Co za bzdury pan naczelny piszesz w tym żałosnym tygodniku? Nie wiesz, o co biega, a dowalasz. Nędza, panie Wilgucki.
Panie Wielgucki , tyle razy pisałem panu ,ze uprawia pan w tym tygodniku polityke .I potwierdza pan to i tym razem . Nich pan swoje bolszewickie ciągoty za epoka słusznie miniona zostawi w domu , a w redakcji zdobędzie się choć na odrobinę bezstronności . PANIE WIELGUCKI , KAMMUNIZM PADOCHŁ TRIDCAT LIET NAZAT . ETO NIE BUDIET . CZY PAN PONIAŁ ILI NIET ?
Stop wyniszczaniu polskiej INTELIGENCJI , tu jeszcze jest Polska a nie ,,folwark zwierzęcy...krowa 500+, świnia 100+,, W czasie gdy nauczyciele wspominali o strajku , w MEN na nagrody wydano 1,5 miliona złotych.
Szanowny mk. Może tak poprosisz o bezstronność naszego rodaka Adriana, który obrzydza normalnym ludziom oglądanie telewizji.
niech opozycja coś zaproponuje ona tylko szczuje, a Kaczyński rozgrywa ją jak chce i kiedy chce, problem w tym że Pis nie jest taki silny to opozycja jest tak słaba że aż żal tylko szczeka jak ratlerek który dobrze wie że nie zagryzie pittbula..no to jeszcze szczekać będzie długo, czasy komuny już nie wrócą uzmysłowcie to sobie padalce...
Tylko PISoBOLSZEWICKI pożyteczny idiota może sądzić że ta zohydzona przez reżimowe stolce grupa zawodowa może wychowywać jej jego dzieci za 1 800 zł.Rozumiem że od jutra nikt z nich nie wyśle dzieci pod ich opiekę.
Odpowiadam na zapytanie tytułem artykułu: Dla mnie, w sumie, tak jest !!!
Można sobie gadać o polityce do woli a ja się nie zdziwię jak nauczyciele po prostu masowo zaczną uciekać z zawodu. Z ich wykształceniem nie jest trudno przekwalifikować się na dowolny zawód. Mają też spore pole do popisu w prywatnej działalności reedukacyjnej do której mogą łatwo dorobić wykształcenie podyplomowe w Centrum Kształcenia Podyplomowego np. na AHE w Łodzi.
Niektórym się udało zejść do poziomu bydła i wzajemnie się popierają nawet dotacjami.A nauczyciel na wsi jest najważniejszą i najbardziej szanowana osobą zaraz po księdzu ale przed wójtem.Stosunek mieszkańców wsi do nauczycieli nie zmieni się nawet gdyby mieli dopłaty do hodowli wszy.
Każda okazja jest dobra ,aby spróbować nieudolnie dowalić Kaczyńskiemu.Nawet strajk rozbestwionych nauczycieli.
Kawaler Stanu oderwany od rzeczywistości.