Reklama

Ruskich już nie ma

18/05/2022 06:38

W piątkowy poranek w ulubionym sklepie spożywczym podszedłem do lady chłodniczej z garmażerką. Zamierzałem kupić dwie tacki ruskich pierogów. Nie znalazłem. Zostały tylko ze szpinakiem, kapustą i grzybami, a dla tych, którzy nie zachowują piątkowego postu – z mięsem. Obok leżały gołąbki z ryżem, naleśniki z serem, pyzy ziemniaczane, paluszki leniwe. Skonfundowany podszedłem do pani ekspedientki, wykładającej tuż obok towar w dziale z nabiałem.

– Czy skoro nie ma pierogów ruskich na ladzie, to może są jeszcze w magazynie? – pytam z nadzieją w głosie.

– Nie, nie ma, ale czy sprawdzał pan w drugim rzędzie w ladzie chłodniczej? Może tam jeszcze pan znajdzie.

Sprawdzam. Rzeczywiście, w drugim rzędzie znajduję: pierogi z ziemniakami i serem. Czytam skład. Składniki farszu: ziemniak 81 procent, twaróg 15 procent, cebula 1,9 procent, sól, pieprz. Składniki ciasta: mąka pszenna 33 procent, jaja 19,5 procent, woda, olej. Produkt wykonany ręcznie, pakowany w atmosferze ochronnej. Należy spożyć do 21.05. 2022. Spożywać podgrzane w gorącej wodzie, w mikrofalówce lub po odsmażeniu. Ilość 12 sztuk. Wartość odżywcza w 100 gramach: energetyczna – 698 kJ/167 kcal, tłuszcze 5,00g (nasycone 3,09 g, nienasycone 1,91 g), węglowodany 25,5 g, błonnik 1,1 g, białko 5,9 g.

Skład się zgadza – myślę sobie.

Reklama

– Są tylko z ziemniakami i serem, ale ruskich nie ma – informuję panią ekspedientkę. – Bo ruskich już nie ma, proszę pana – odpowiada z lekką nutą dumy i zdziwienia, że jeszcze nie załapałem. Wtedy dopiero mnie olśniło.

Przemyski zakład produkcyjny, a konkretnie jego właścicielka, zdecydowała o zmianie nazwy z powodów oczywistych. Decyzja ma wymiar tyleż nowatorski, co symboliczny. Chociaż z drugiej strony zjadanie ruskich na obiad obok wartości energetycznej też ma swoją wartość symboliczną.

Tymczasem szacunek Pani Elżbieto za refleks i pomysł. Z jeszcze większym apetytem pochylę się nad Pani własnoręcznie przygotowanymi pierogami, których smak, aromat, szczodrość farszu oraz przystępną cenę gorąco polecam innym amatorom tego – najbardziej niepojętego w swojej prostocie i cieszącego się od pokoleń słuszną estymą – dania.

Zastanawiam się tylko, czy nowa nazwa się przyjmie i co dalej z kartami menu w restauracjach, barach szybkiej obsługi, firmach garmażeryjnych, że o książkach kucharskich nie wspomnę. 

Reklama

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości