Reklama

Sołectwa bez funduszu, kluby bez faktur

04/03/2021 15:30

Do najciekawszych decyzji podjętych na ostatniej sesji rady gminy Wiązownica zaliczyć można tę o nieutworzeniu na terenie gminy funduszu sołeckiego oraz o formach wspierania lokalnego sportu. Mówiąc w skrócie, władze gminy nie chcą utrwalać nieskutecznych, fikcyjnych rozwiązań.

W Wiązownicy nie bardzo wierzą w instytucję funduszu sołeckiego, czyli – używając pewnego uproszczenia – rozdziału środków na inwestycje w poszczególnych miejscowościach gminy z uwzględnieniem woli mieszkańców i przy udziale pieniędzy pochodzących z budżetu państwa. – Ładnie się to mówi: „fundusz sołecki” i pomysł jest może dobry, ale w praktyce to[paywall] i tak administracja musi to wszystko „przerobić” – mówił wójt Marian Ryznar, wyjaśniając, że choć może impuls pochodzi od mieszkańców, to i tak urzędnicy muszą się zająć fazą administracyjną i realizacyjną. – My to organizujemy nieco inaczej, w przeliczeniu na głowę mieszkańca pewna kwota umowna idzie na cele drogowe, a wszystkie pozostałe inwestycje – typu ławeczka, kosz, lampa – pokrywane są z bieżącego utrzymania – wyjaśniał wójt. – Wnoszę, żeby nie ustanawiać w przyszłym roku funduszu sołeckiego, bo jest niesprawiedliwy także z racji jego zasad – argumentował, wyliczając dysproporcje pomiędzy poszczególnymi sołectwami gminy w rozdziale pieniędzy. – Czasami było to wbrew możliwościom i potrzebom – dodawał – a rada, podobnie jak zresztą w roku ubiegłym, zgodziła się z tokiem rozumowania wójta i zdecydowała, by w roku 2022 funduszu nie tworzyć.

 

Reklama

Trenerzy nie pracują za dobre słowo

Racjonalizację przeszedł też sposób finansowania sportu w gminie. Rada przyjęła bowiem uchwałę dotyczącą określenia warunków i trybu finansowego wspierania rozwoju sportu. Najważniejszy jej zapis mocno idzie na rękę klubom, ale – jak przekonywał wójt M. Ryznar – jest to krok w stronę wyplenienia „twórczej księgowości”. – Istota jest taka, że my nie musimy od tych podmiotów w ramach rozliczenia dostawać faktur – objaśniał wprowadzane zmiany wójt, podkreślając, że kluby mają swoje koszty funkcjonowania, a gmina po prostu umożliwiła sprawniejsze ich bilansowanie. – Dla przykładu Wiązownica w tej lidze, w której jest, musi zatrudniać trenera i nie można udawać, że on pracuje za „bóg zapłać” – stwierdził wójt. – Jak ja potem widzę fakturę za pół tony wody, to albo chłopcy mają cukrzycę i tyle piją, albo się nie znam na sporcie. Albo kiełbasy jest kilo, a 20 kilo musztardy – tłumaczył żartobliwe M. Ryznar, zaznaczając rzecz jasna, że podaje wyolbrzymione przykłady. –Nie chciałbym dostawać faktur, które zawierają w sobie ukryte wynagrodzenia – przekonywał. Pieniądze wydawane na sport w gminie nadal mają być pod kontrolą urzędników, finansowanie klubów będzie mogła prześwietlić komisja rewizyjna, procedura jednak ma być przejrzystsza i bliższa realiom lokalnego sportu. W Wiązownicy wierzą, że ten model się sprawdzi.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama