Sołtys Skolina Józef Hawrylak ma kilka harmonijek. Zawsze, którąś ma przy sobie. Chętnie grywa dla znajomych i rodziny, ale ma za sobą również publiczne występy. Kiedyś występował tuż przed zespołem Jarzębina (tym od „Koko, Euro spoko”), który przeżywał wtedy swoje pięć minut.
Skolin to mała wieś w gminie Wielkie Oczy tuż przy granicy z Ukrainą. Od 2015 r. sołtysem jest tu Józef Hawrylak. Na to stanowisko wrócił po 16 latach. – Byłem sołtysem przez [paywall]9 lat od 1990 roku. Później zrezygnowałem. Wybrano mnie ponownie w 2015 roku, niewielką przewagą spośród trzech kandydatów – mówi.
Od zaangażowania samorządowego, jeszcze bardziej znany jest z grania na harmonijce ustnej. – Od małego gram na harmonijce, ale publicznie dopiero od 10 lat – opowiada. Pierwszą harmonijkę kupili mu rodzice, gdy miał jakieś 10 lat. – Jestem samoukiem, do wszystkiego sam doszedłem – zaznacza.
Harmonijek ma 7. Każda ma swoją tonację. – C są najpopularniejsze i najłatwiej kupić. Mam też w tonacjach A, G i F – opowiada.
Czy gra na tym instrumencie jest trudna? – Tak – odpowiada bez wahania pan Józef. – Sztuka polega na tym, w którą sztukę dmuchamy. Jeśli zrobimy to źle, od razu wyjdzie, że się pomyliliśmy – wyjaśnia.
Często grywa podczas pielgrzymek i wycieczek. Siada wtedy obok kierowcy albo na schodkach i swoim współtowarzyszom gra nawet po kilka godzin. Pan Józef bardzo lubi podróżować. Ale nie lubi leniuchować w czasie urlopu. – Jeśli gdzieś jechać to, żeby zwiedzać. Dlatego łączę przyjemne z pożytecznym – mówi. – Polecam Ziemię Świętą, sanktuaria Europy, Lourdes i Barcelonę. Ale najpiękniejszym miastem moim zdaniem jest Budapeszt – dodaje.
J. Hawrylak występuje też publicznie na przeglądach i koncertach. Największy sentyment ma do dwóch występów. Pierwszy był przed kilku laty przy zapełnionym po brzegi Rynku na Dniach Lubaczowa. – Grałem wtedy tuż przed zespołem Jarzębina, tym, który śpiewał piosenkę „Koko koko, Euro spoko”. Ludzie bisowali mi kilka razy. To mnie utwierdziło w przekonaniu, że warto grać – wspomina.
Bardzo sobie ceni trzecie miejsce (wśród 31 wykonawców) podczas Przeglądu Piosenki Religijnej „Michaylada nad Sanem” w Michałówce.
Gra na różnych okazjach. Sympatyzuje z PiS-em i kiedyś zagrał na regionalnym zjeździe tej partii. Jeden utwór zadedykował marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu.
Grywa też na akordeonie, ale – jak mówi – nie na tyle dobrze, żeby występować publicznie. Od niedawna śpiewa również w chórze.
Muzyka to nie jedyne jego pasje. Od młodości udziela się społecznie. Od 40 lat jest strażakiem ochotnikiem, a od 20 należy do Akcji Katolickiej. Występuje też w amatorskim teatrze w Gminnym Ośrodku Kultury w Wielkich Oczach.
Poza tym interesuje się siatkówką, boksem oraz skokami narciarskimi. Bardzo dużo czyta, lubi grać w szachy i rozwiązywać krzyżówki.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze