W rok 2022 wchodzę z obawą. Na razie jest to nieokreślone mrowienie z tyłu głowy. Na razie robię dobrą minę do złej gry, idąc trochę na żywioł, z hasłem „jakoś to będzie”. Ale jak będzie, to nie wiem. Jeśli końcówkę poprzedniego roku spędziłem, zżymając się na ceny oleju, paliw i w ogóle galopującą drożyznę, to słuchając zapowiedzi kolejnych doniesień ze świata finansjery, zaczynam przeczuwać, że za cenami z 2021 r. jeszcze zatęsknię.
Jeśli bowiem słyszę, że w górę idzie prąd, gaz, akcyza na używki, to spodziewam się najgorszego. Rząd planuje wprawdzie jakąś tarczę, ale nawet te najskuteczniejsze nie wytrzymają wszystkiego.
Już teraz mówi się, że niektóre samorządy rozważają na przykład wyłączanie oświetlenia ulicznego. To jednak, że przyjdzie nam żyć w zaciemnionych miastach i wsiach, może da się przełknąć. Ale prąd i gaz potrzebny jest w szkołach, przedszkolach, szpitalach i urzędach. Jak one będą funkcjonować w 2022, skoro już teraz powiada się, że wszystkie są niedofinansowane?
A wciąż mówimy tylko o sektorze publicznym. Co ze zwykłym Kowalskim? Co z biznesem małym i dużym? On też przecież się ogrzewa, świeci, wykorzystuje komputery do pracy. Jeśli media znów podrożeją, to nie ma co liczyć na to, że wyhamuje inflacja – a to oznacza, że koszty życia będą rosnąć.
Wszystko będzie w porządku, dopóki większość z nas będzie jako tako godnie zarabiać. Jednak wielu swój domowy budżet opiera na pieniądzu zarabianym za granicą, wielu „bierze” tylko najniższą krajową, sporo jest emerytów, którzy nie mają nawet tego. Co z nimi?
A przecież przyzwoite zarobki klasy średniej w naszym kraju to też wcale nie pewnik. W ostatnich latach na nasz niezły wynik gospodarczy pracowała konsumpcja. Co się stanie, jeśli zaczniemy mniej kupować? Ile branż i gałęzi gospodarki popadnie w kłopoty?
Dlatego w rok 2022 wchodzę z obawą, bo wiele wskazuje, że idzie chaos, od dawna zapowiadany kryzys. I dlatego też życzenia spokoju w nowym roku, którego zresztą życzę Wam, Drodzy Czytelnicy, z całego serca nabierają zupełnie nowej mocy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze