Mieszkańców Przemyśla, którzy zdecydowali się na wykup, ma wątpliwości co do sposobu wyceny, która często nie uwzględnia stanu technicznego lokalu. Z takim dylematami zmaga się od pewnego czasu Andrzej Bożejko z Przemyśla.
Pan Andrzej swoje mieszkanie na parterze bloku przy ulicy Wieniawskiego 7 nazywa bez ogródek „mieszkaniem, w którym trudno żyć. To określenie dotyczy przede wszystkim okresu zimowego i funkcjonowania przewodów kominowych. Narzekania na niedrożność przewodów to element walki A. Bożejki z urzędnikami, dotyczącej wykupu wspomnianego mieszkania z bonifikatą. Starania o to rozpoczął w zeszłym roku, bo wówczas mieszkanie komunalne można było wykupić z 60-procentową bonifikatą.
– Przyszła młodziutka pani z aparatem fotograficznym. Zrobiła cztery zdjęcia w pomieszczeniach, dwóch pokojach, kuchni, łazience i tyle. W miejskiej kasie musiałem za to zapłacić ponad pięćset złotych. Pani miała możliwość zapoznania się ze wskazanymi przeze mnie wadami. Nie skorzystała z niej. O przewodach kominowych wspominałem. Instalacja elektryczna jest w zasadzie niezdatna do użytku, bo ma 47 lat. Za to doliczyli do wartości mieszkania panele, które położyłem sobie w przedpokoju i płytki położone w kuchni. Kwota, jaką wyliczyli mi urzędnicy, to prawie 54 tysiące złotych. Jest równowartością tych czterdziestu procent, które muszę dopłacić – powiedział pan Andrzej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze