Reklama

Stan atmosfery

16/04/2016 19:08

Kiedyś, jako dziennikarz-stażysta, przeprowadziłem wywiad z kierownikiem lokalnej stacji meteorologicznej. Zapytałem wówczas, czy jutro będzie pogoda. Odpowiedział krótko: pogoda jest zawsze. Jest stanem atmosfery w danej chwili, w konkretnym miejscu. Jakie to potrafią być stany w danym miejscu i czasie, mogliśmy się niedawno przekonać.

Atmosfera objawiła nam swe oblicze w sposób wyrazisty, powodując niespodziewany skok adrenaliny. Spadł grad. Można śmiało powiedzieć, że w rejonie Polski południowo-wschodniej, w tym także w Przemyślu, spadł on jak grom z jasnego nieba. Grad dudnił jak wielkokalibrowy karabin maszynowy. Tłukł po dachach domów, samochodów, po drzewach, krzewach i po czym się dało. Kto ma dom kryty blachodachówką, miał okazję przeżyć kanonadę przyprawiającą o wątpliwości, czy aby dom jeszcze stoi w całości, czy już bez piętra. Żartów nie ma, szczególnie jeśli dochodzą do tego grzmoty. Ulica Mickiewicza w Przemyślu, którą usiłowałem nadaremnie uciekać przed nawałnicą, przypominała przez chwilę białą rzekę, kiedy z nieba leciały lodowe kulki wielkości ping-ponga, tłukąc o szyby i karoserię automobilu. Włączył się ABS. Ukryłem się w końcu pod jakimiś schodami, obserwując, jak ktoś – zaintrygowany zjawiskiem – zbiera te kulki do słoika. Podobno podziemne garaże w Galerii „Sanowa” dawno już nie cieszyły się takim wzięciem. Wracając, widziałem auta otulone ręcznikami. Nie ma co sobie z tego dworować. Grad to opad atmosferyczny w postaci bryłek lodu o średnicy powyżej 5 mm. Następuje zwykle w ciepłej porze roku z mocno rozbudowanych chmur typu cumulonimbus i łączy się z silnymi opadami deszczu. Jak taka lodowa amunicja powstaje? Gradziny tworzą się, gdy drobiny lodu są unoszone bądź opadają w kłębiastej chmurze deszczowej i napotykają zimne krople wody. Efektem tego spotkania z kryształkami lodu jest przymarzanie kropli, które zatrzymują w sobie pęcherzyki powietrza. Taka bryłka lodu zderza się z kolejną kroplą wody. Cykl trwa. Gradziny fruwają w górę i opadają w dół chmury, unoszone przez prąd. Gdy są zbyt ciężkie, by prąd je uniósł – bombardują ziemię. Mogą wtedy osiągać prędkość 160 km/h. Rekordowy grad spadł w 1986 roku w Bangladeszu. Jedna z brył gradowych ważyła 4 kg! W 2010 roku  w Dakocie Południowej spadł grad o średnicy 20 cm, a największa kula miała obwód 47 cm. Nasz grad nie był aż tak olbrzymi. Na szczęście. Przyroda pokazała, na co ją stać. Pogoda to jedna z tych spraw, na które nie mamy żadnego wpływu. Warto to sobie uzmysłowić, kiedy człowiekowi wydaje się, że może wszystko.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2016-04-16 19:41:09

    Takie samo gradobicie miało miejsce w Krośnie niecałe dwie godziny wcześniej. Na radarowej mapie pogody z łatwością można było przewidzieć kierunek i czas z dokładnością do prawie minuty - za ile ta chmura gradowa będzie nad Przemyślem. Po raz drugi stawiam tu na Forum pytanie - dlaczego nie zadziałały służby Pana Prezydenta Miasta Przemyśla odpowiedzialne za ostrzeganie ludności przed niebezpieczeństwami? Jak mają one ostrzegać w czasie wojny czy innej zawieruchy jeżeli w czasie pokoju mając odpowiednie wyprzedzenie a więc czas na zadziałanie nie potrafiły zadziałać narażając mieszkańców na niebezpieczeństwo i straty materialne???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kogo - niezalogowany 2016-04-17 09:24:01

    Pogoda jest zawsze albo dobra albo zła, tak mawiał nasz profesor Szewczyk, pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości