Nie ma chyba dnia, żeby obok parkingu na placu Rybim nie zatrzymał się chociaż jeden wycieczkowy autokar, a bywa też, że ciśnie się tam aż pięć autokarów. Z każdego wysypuje się kilkadziesiąt osób, na które czeka już przewodnik i zaczyna się zwiedzanie miasta. Rynek, starówka, obowiązkowe zdjęcie z figurą Szwejka, któryś z kościołów, katedra, zamek.
Potem, w ramach czasu wolnego, Kazimierzowska, która zaczyna słynąć z lodów w kilkudziesięciu smakach. Sezon turystyczny w pełni. – Patrz pan – mówi rodowity przemyślanin do znajomego. – Znowu przyjechała stonka. Zadepczą nam Przemyśl na amen i będziemy mieli jak w Krakowie, gdzie człowiek nie może spokojnie przejść przez Rynek.
Tymczasem w ratuszu łamią sobie głowy, co by tu zrobić, żeby do miasta przyjeżdżało jeszcze więcej turystów. Prezydent reklamuje film promujący Przemyśl, podlegli mu urzędnicy szukają recepty na rozwój turystyki w innych miastach, bo zaszczytny tytuł Pomnika Historii, jaki otrzymał przemyski zespół staromiejski, to trochę za mało.
Ciekawi mnie, czy ktoś zadał sobie trud i zapytał odwiedzających miasto turystów o to, co – ich zdaniem – można by było ulepszyć i usprawnić, żeby ich pobyt nad Sanem był naprawdę niezapomniany. A może porozmawiać z przewodnikami, którzy zelówki zdarli, oprowadzając grupy wycieczkowe. Oni też mogą coś doradzić. Radzę tylko nie pytać kierowców autokarów, którzy klną, kiedy przyjdzie im się przeciskać przez Ratuszową, a potem z trudem manewrować, żeby wycieczka mogła wysiąść przy placu Rybim.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Problem lezy w tym by turyste zatrzymać w naszym mieście trochę dłużej niż na trzy godziny z przerwa na lody.
a gdzie mają zjeść?przenocować sie ? chyba nie w "bosko"
Problem lezy w tym by turyste zatrzymać w naszym mieście trochę dłużej niż na trzy godziny z przerwa na lody.
a gdzie mają zjeść?przenocować sie ? chyba nie w "bosko"