Fragmentem Jeziora łabędziego Piotra Czajkowskiego w wykonaniu grupy „Piruet” zaczął się galowy koncert na scenie Zamku Kazimierzowskiego, zorganizowany czerwcu z okazji drugiej rocznicy działalności.
Potem siedmioletnia Zosia w solowym tańcu opowiedziała o tym, jak przeobraża się motyl.
Kolejnymi punktami programu były: ognisty taniec hiszpański oraz żywiołowy taniec z tamburinami. Hania zatańczyła dziecięcy przebój Laleczka z saskiej porcelany. Na zakończenie koncertu pięcioletnia Małgosia przy gitarowym akompaniamencie Aleksa Zarębińskiego wykonała własną improwizację taneczną.
– W Studio Baletowym Terpsychora pięćdziesiąt dwie dziewczynki, podzielone ze względu na wiek i stopień zaawansowania na cztery grupy, uczą się trudnej sztuki baletu. Najmłodsza z nich to Zuzia, która ma dopiero cztery i pół roku. Druga rocznica tak naprawdę przypadała w grudniu ubiegłego roku, ale galowy koncert przygotowaliśmy kilka miesięcy później, na zakończenie sezonu, który w naszym przypadku pokrywa się z rokiem szkolnym – wyjaśnia Galina Koval.
Dwa lata to dużo czy mało? Patrząc na występy małych baletnic, widać było, że już zaczęły opanowywać wyczucie rytmu, lekkość i płynność ruchów, już nauczyły się pracować w grupie i obca im jest trema podczas występu na prawdziwej scenie. Wszak balet, czyli taniec klasyczny, to również doskonała zabawa, która może stać się pasją dziecka i kto wie, czy w przyszłości któraś z nich nie zatańczy w prawdziwym balecie?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze