Reklama

Studnie wyschły w kilka minut. Połowa Kalwarii Pacławskiej bez wody[GALERIA]

– Zróbcie coś, znikła woda w naszych studniach. Jesteśmy bezradni i przerażani – zaalarmowali naszą redakcję mieszkańcy Kalwarii Pacławskiej.

Na miejscu rozmawiamy z sołtysem Kalwarii Pacławskiej Zygmuntem Feduniakiem. – Studnie wyschły, gdy jeden z sąsiadów wywiercił na swojej posesji studnię głębinową. W tym odwiercie woda zaczęła bardzo mocno wybijać. Sąsiedzi zaczęli do mnie przychodzić i skarżyć się, że woda im w studniach spada. Na dzisiaj w dziesięciu domach, gospodarstwach nie ma w ogóle wody. Nie mogę jednoznacznie podać liczby domów bez wody, bo są takie, w których nie zastaliśmy właścicieli.

Sołtys Z. Feduniak nie ma wątpliwości, że bezpośrednią przyczyną ubytku wody jest wykop studni głębinowej przez jednego z mieszkańców Kalwarii Pacławskiej: – Nie, nie ma żadnych wątpliwości. Studnie zaczęły wysychać dosłownie minutę po wykonaniu odwiertu. Momentalnie zaczęła woda spadać. Jest suche dno. Oczywiście, w naszych studniach bywało różnie ze względu na warunki pogodowe, ale nigdy w tylu naraz i do zera – konkluduje sołtys.

Reklama

– Ale trzeba dodać, że sąsiad, który zrobił odwiert, od początku stara się sytuacji zaradzić. Dzwonimy do różnych firm. Do geologów. Staramy się wspólnie znaleźć rozwiązanie. Kiedy tylko zaczęła woda w studniach znikać, nasz sąsiad odwiert zacementował, zaczopował. W jego studni też znikła woda. Czekamy, co będzie dalej – informuje sołtys.

 

Wodę dowozi gmina

Kontaktujemy się z mieszkańcem Kalwarii Pacławskiej, który wykonał odwiert. – Odwiertu dokonałem na swojej posesji. Nie przekroczyłem dozwolonej głębokości, czyli dwudziestu metrów, dlatego nie musiałem mieć pozwolenia wodno-prawnego. Gdy zobaczyłem, jak mocne to jest źródło i że sąsiadom znika woda w studniach, natychmiast zacementowałem odwiert – poinformował.

Reklama

Sołtys Zygmunt Feduniak pokazuje odwiert. Widać ślady cementowania. Potwierdzają się też słowa o sile źródła. Cembrowiny są pełne wody, woda mocno wybija. Obchodzimy gospodarstwa z wyschniętymi studniami. W centralnym miejscu Kalwarii Pacławskiej są dwa duże zbiorniki. – Jeden, z wodą do wykorzystania w celach gospodarczych, postawił nasz sąsiad. Wodę pitną dowozi gmina Fredropol – informuje sołtys.

– Ustawiliśmy mieszkańcom zbiornik z wodą pitną, pięć metrów sześciennych – informuje Sebastian Kątek, kierownik referatu inwestycji UG w Fredropolu. – I tak długo, jak będzie to konieczne, zapewnimy mieszkańcom wodę – dodaje. 

Reklama

 

Jeżeli woda nie wróci, to co dalej?

Kwestia budowy studni głębinowych na innych posesjach czy wodociągu to odległy, kosztowny temat. Wszyscy mają nadzieję, że zaczopowanie studni głębinowej wykonanej przez jednego z mieszkańców naprawi sytuację. Jak nas poinformował sołtys Zygmunt Feduniak, wszyscy mieszkańcy Kalwarii Pacławskiej są poruszeni. Także ci, u których jeszcze woda w studniach jest. Boją się, co będzie dalej.  

Pytamy sołtysa o klasztor. – Klasztor ma ujęcie z innego dopływu, z innego miejsca, więc franciszkanie są zabezpieczeni – informuje sołtys. Co dalej? – dopytujemy sołtysa. – Planujemy spotkanie wszystkich mieszkańców Kalwarii Pacławskiej z wójtem gminy. Zaprosimy go na zebranie wiejskie. Wójt pewnie nam coś doradzi. Jeżeli woda nie wróci, to rozwiązanie problemu będzie bardzo trudne. Na razie jest w miarę ciepło, ale idzie zima. Woda w zbiorniku będzie zamarzać. Jedna z mieszkanek na przykład mówi, że ona też sobie wykopie studnię głębinową, ale wtedy też w innym miejscu może innym zabraknąć wody. Trudny temat. Teraz każdy się boi o swoją studnię – kończy sołtys Kalwarii Pacławskiej.

Reklama

Artur Wilgucki

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama