Reklama

Święta, wiosna

29/03/2016 08:21

Kiedy nadchodzi Wielkanoc i wiosna, pojawia się też nadzieja. Na lepsze samopoczucie, uśmiech i większy dystans do tego, co dzieje się dookoła. Z wyjątkiem przyrody. Do tej trzeba podejść blisko i przyjrzeć się jej dokładnie. Choć wiosna w kalendarzu wybiła, w realu pojawia się z pewną dozą nieśmiałości. Widziałem eskadrę dzikich gęsi, która sunęła po nieboskłonie, radośnie gęgając.

Ktoś widział w ogrodzie białe kwiatki, inny żółte i jest to komunikowane z zacięciem sensacyjnym. Cierpliwości. Jak święta – to śniadanie i stół. Ujął mnie XVI-wieczny opis tego terytorium, sporządzony przez rajcę krakowskiego Mikołaja Chroberskiego. „Stół okrągły, na środku, wielki, dębowy, żeby stu ludzi wygodnie siadło i jadło. Obrus na nim wielki, ale w krzyż zaszywany. Na sześciu misach srebrnych, roboty wspaniałej, mięsiwa wędzone wieprzowe, z zad. Na drugich sześciu dwoje prosiąt, kiełbasy najmniej po cztery łokcie długie, a dziwnie pachnące i koloru krokoszowego, ustrojone rzędami jaj święconych i pisanek pomalowanych w przeróżnej barwie, ale najwięcej na rakowe. Figury z ciasta przedniego, wyobrażające dziwne zabawne historyjki”. I tak dalej. Dzisiaj, kiedy wszystko można kupić w supermarketach, brzmi to wspomnienie dość osobliwie. Á propos wspomnień. 

Z późnego dzieciństwa pamiętam swoją niecierpliwość za stołem. Kiedy wreszcie pozwolono mi wyjść, zaczynała się jazda. Oblewanie i strzelanie. Cała ulica Smolki rozbrzmiewała kanonadą. Chrystus zmartwychwstał i trzeba było to oznajmić  wszem i wobec. Puszka, w niej karbid, trochę śliny. Całość unieruchomić butem i przypalić. Huk niemożebny, zwłaszcza w kamienicznym korytarzu. Polewanie wodą, szczególnie płci pięknej,  to była osobna atrakcja. Wersja humanitarna – z gumowej gruszki. Woda i ogień. Współczuję tym, którzy musieli wtedy przejść przez Smolki. Każda tradycja ma swoje granice. Wiosna to czas szczególny. Jak mało sympatyczna larwa przepoczwarza się w pięknego motyla, tak szarobury krajobraz po niby-zimie przemienia się w kolorowy świat. Ptaki śpiewają i pachnie bez. Permanentne lanie wody zamienia się na chwilę w dyngusa, a robienie sobie z kogoś jaj – w malowanie jajek. Po prostu – przemiana.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości