Reklama

Tak jak w kinie

02/02/2017 07:54

Jednym z najgorętszych newsów ostatnich dni jest wypowiedź naszego wicepremiera na temat konieczności zmian w ordynacji wyborczej do samorządów i ograniczenia liczby kadencji dla prezydentów, burmistrzów i wójtów. Rzeczywiście, wprowadzenie tej zasady zmieniłoby konstrukcję świata w wielu lokalnych społecznościach (co pewnie często wyszłoby im na dobre).

Jednak szeroko komentowana jest nie tyle sensowność owego pomysłu, co jej uzasadnienie, jakim posłużył się wicepremier. Otóż próbując wykazać szkodliwość wieloletnich rządów lokalnych polityków, odwołał się on nie do argumentów socjologicznych, politologicznych czy prawnych, ale do obrazu świata prezentowanego w serialu Ranczo. Wielu komentatorów i publicystów od razu naskoczyło na polityka, zarzucając mu niekompetencję, infantylność i oderwanie od rzeczywistości. Ale według mnie nie docenili oni potencjału, jaki tkwi w tej wypowiedzi.

Pamiętać bowiem należy, że podstawową zasadą przekazywania wiedzy jest przedstawianie trudnych zagadnień za pomocą przykładów wziętych z doświadczenia słuchaczy. Metodę tę stosuje chyba każdy nauczyciel i wykładowca, a tradycja takiego postępowania sięga jeszcze czasów Platona. W szkole tajniki abstrakcyjnej matematyki objaśnia się pierwszakom za pomocą zadań z jabłuszkami, a podstawowe postawy ludzkie ilustrują bajki o zwierzątkach. Skoro zaś nasze społeczeństwo pod względem wiedzy socjologicznej, politologicznej czy prawnej prezentuje poziom przedszkolny (co pokazują dobitnie decyzje polityczne Polaków), a przy tym namiętnie ogląda seriale – to nic dziwnego, że wszelkie ustrojowe zawiłości najłatwiej będzie tłumaczyć mu za pomocą odniesień do telewizyjnych fikcji.

Reklama

Takie podejście otwiera nowe, zupełnie niesamowite możliwości komunikowania się władzy ze społeczeństwem. Telewizja Polska (bo inne stacje raczej nie wchodzą tu w grę) ma tyle swoich produkcji, że w gruncie rzeczy każde ministerstwo mogłoby objąć patronat nad jakimś konkretnym serialem i za pomocą delikatnego wpływu na scenariusz kształtować świadomość społeczną. Ranczo mogłoby pozostać flagowym serialem dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a potem po kolei: Ministerstwo Zdrowia może wziąć Na dobre i na złe oraz Na sygnale, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – oczywiście Rodzinkę.pl, Ministerstwo Sprawiedliwości – Prokuratora i Komisję morderstw, Ministerstwo Środowiska – Nad rozlewiskiem, Ministerstwo Spraw Zagranicznych – Londyńczyków oraz Szpiegów w Warszawie, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej – Głęboką wodę, Ministerstwo Obrony Narodowej – Czas honoru (z opcją zamiany na Misia Uszatka) itd.

Dzięki temu władza dobrze porozumie się z narodem, TVP dostanie potrzebny zastrzyk finansowy, a świat wokół nas stanie się prostszy i piękniejszy. Pozostanie jedynie problem z M jak miłość – bo nie bardzo wiadomo, z czym w polskiej polityce miłość połączyć.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości