Reklama

Temat może

18/09/2017 07:45

Granice ludzkich możliwości to temat morze. Człowiek ciągle próbuje, ile może wytrzymać, dokąd sięga nie tylko jego wyobraźnia, ale i czyny. Czy można jeszcze wyżej, szybciej, dalej, głębiej. Zjechać na nartach z K-2, skoczyć ze spadochronem spoza granic atmosfery, czy zanurkować bez akwalungu na 200 metrów – to zadania, które wyznaczają sobie śmiałkowie, udowadniając, że człowiek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w temacie ekstremum.

Szczególną kategorię stanowią spektakularne wyczyny na różnych akwenach wodnych. Polacy często udowadniają, że potrafią pływać po rzekach, morzach i oceanach i czują się w tych środowiskach jak przysłowiowa ryba w wodzie. Ostatnio odnotowano dwie znaczące próby. Sebastian Karaś i Aleksander Doba. Pierwszy przepłynął wpław Bałtyk, drugi pokonał kajakiem Atlantyk. Pan Sebastian ma 26 lat i jest pierwszym człowiekiem na świecie, któremu udało się przepłynąć nasze morze. Trasę 100 km z Kołobrzegu na Bornholm pokonał w niecałe 29 godzin. Wielokrotny mistrz Polski płynął w wodzie o temperaturze kilkunastu stopni. Niekiedy fale dochodziły do dwóch metrów i piętrzyły się. Kiedy próba się powiodła i wyszedł na brzeg duńskiej wyspy, powiedział krótko: „nie wiem, jak ja to zrobiłem”. Brzmi to zastanawiająco, zważając na fakty. W 2015 Karaś przepłynął kanał La Manche w 8 godz. i 48 min, bijąc rekord Polski, kolejny rekord ustanowił, przygotowując się do próby bałtyckiej i pływając 24 godziny w basenie.

Inny nasz rekordzista jest trochę starszy. Aleksander Doba zrobił sobie prezent na 71. urodziny. Po raz trzeci przepłynął w kajaku Atlantyk, zimną, północną częścią oceanu. 111 dni i 4150 faktycznie przewiosłowanych mil. Wypłynął 16 maja z zatoki Bernegat w New Jersey w USA i stanął na ziemi francuskiej w Le Conquet 3 września. Po drodze to, co najtrudniejsze – samotność, ogromna pusta przestrzeń, wysoki poziom zasolenia. I zmęczenie. Wiosłowanie, uszkodzony ster. Sztormy 8 –10 stopni Beauforta. Najtrudniejszy koniec. Silny wiatr, głazy i skały, ale widać światło latarni morskiej. „Chcę dopłynąć do kontynentu! Dokąd dopłynę i kiedy?” – pyta dramatycznie Doba. Ale dopłynął. Podróżnik, kajakarz, zdobywca i odkrywca. Na swoim koncie ma wiele rekordów, ustanowionych nie tylko dzięki sile mięśni, ale także hartowi ducha. Na mapie jego dokonań jest i nasze miasto. Kiedyś pokonał kajakiem Polskę – po przekątnej – z Przemyśla do Świnoujścia. Na kanwie tych wyczynów jawi się pytanie. Czy człowiek może dokonać więcej, niż mu się często wydaje? Może. Bo granica ludzkich możliwości to temat może.         

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2017-09-18 08:02:49

    Jeżeli :>>Granice ludzkich możliwości to temat morze.<<To za tytuł: >>Temat może<<- dwója z ortografii.Ech, redaktorzy!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama