Po bardzo dobrym spotkaniu Texom Eurobus Przemyśl pewnie i jak najbardziej zasłużenie pokonał w Sierakowicach zespół WE-MET-u Kamienica Królewska, rewanżując się za nieoczekiwany remis z tą ekipą w I rundzie przed własną publicznością.
Zespół z Kamienicy Królewskiej przed tym spotkaniem wciąż miał szansę na grę w fazie play-off, więc było jasne, że zawodnicy WE-MET-u nóg odstawiać nie będą. A że są bardzo niewygodnym rywalem, przed teamem Adriano Ribeiro było trudne zadanie. Ale przemyślanie poradzili sobie znakomicie, nie pozostawiając żadnych złudzeń, kto jest lepszy.
Wytrzymali spotkanie przede wszystkim pod względem emocjonalnym, bo to, w jaki sposób od początku zachowywali się gospodarze, mogło niejednego wyprowadzić z równowagi. Ciągłe prowokacje, nieczyste intencje, faule i brzydkie zachowania na parkiecie niezmiernie irytowały. Uwagi te dotyczą przede wszystkim dwóch reprezentantów Polski Mateusza Madziąga i Macieja Jankowskiego. Efektem były dwie czerwone kartki, które ujrzeli miejscowi zawodnicy, a także fakt, że przemyślanie egzekwowali w tym spotkaniu rzut karny i przedłużony rzut karny, co w tym sezonie zdarzało się niezmiernie rzadko.
Gospodarze nadzieje na pozytywny wynik mogli mieć przez pierwszy kwadrans. Potem, od wyrównania, do którego doprowadził chyba najlepszy na parkiecie Jaroslaw Lebid, po znakomitej dwójkowej akcji z Leo Santaną, uwidaczniała się przewaga rozsądnie i rozważnie grających przemyślan. W ciągu ostatnich 5 minut I połowy wypracowali sobie solidną zaliczkę przed drugimi 20 minutami.
II połowę miejscowi zaczęli podobnie jak pierwszą, czyli od bramki. Jednak z upływem czasu mieli coraz mniej do powiedzenia i zostali ukarani jeszcze trzema bramkami. Warto dodać, że znakomicie w bramce Texom Eurobusu spisywał się Artur Kuźma, który kilka kapitalnymi interwencjami zniechęcał gospodarzy do odwrócenia czarnego scenariusza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze