Reklama

To nie był pociąg byle jaki

27/07/2015 07:45

Niejedno już w życiu widziałem i słyszałem i raczej należę do osób, które potrafią panować nad emocjami. Jednak przyznaję - w ubiegły poniedziałek wzruszyłem się szczerze czytając informację podaną przez PKP.

Otóż w niedzielę pociąg relacji Kraków Główny - Warszawa Wschodnia wyruszył z Krakowa o godz. 20.40, do Warszawy planowo miał dotrzeć po godz. 23.00. Ostatecznie pociąg dotarł na Dworzec Centralny z 45 minutowym opóźnieniem. Powodem opóźnienia było oberwanie chmury, którego w niedzielę doświadczyła Małopolska. Pasażerowie pociągu w trakcie podróży dostali dodatkowy posiłek. Czyż to nie wzruszające? Czterdzieści pięć minut spóźnienia i dodatkowy posiłek. To się nazywa troska o pasażera. Aż się chce wsiąść do pociągu. Byle jakiego?. No nie, to nie był byle jaki pociąg. Okazało się, że tym pociągiem jechała premier Ewa Kopacz i wiceprezes PIS Antoni Maciarewicz. Tymczasem w pociągach z Krakowa, które nie raz przyjeżdżają do Przemyśla z 180 minutowym opóźnieniem pasażer nawet na szklankę wody nie może liczyć, a cóż dopiero na dodatkowy posiłek. Podróżny nie tylko w pociągu, ale nawet na dworcu przecudnej urody suchej bułki nie może kupić, nie mówiąc już o szklance herbaty.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości