W sobotę, 2 sierpnia, w zalewie ZEK w Radymnie utonął 37-latek. O dryfującym w wodzie ciele poinformowała operatora numeru 112 spacerująca brzegiem kobieta.
– Informację o zdarzeniu do stanowiska kierowania KP PSP w Jarosławiu dotarła o g. 10.53. Na miejsce jako pierwsi dotarli strażacy z OSP Radymno. Zauważyli oni dryfujące w wodzie ciało. Znajdowało się kilka metrów od brzegu. Druhowie wyciągnęli topielca na brzeg. W tym samym momencie na miejsce dotarła również karetka pogotowia, której załodze przekazano ciało nieprzytomnego mężczyzny w wieku 37 lat. Ekipa pogotowia stwierdziła jego zgon
– relacjonuje przebieg zdarzeń oficer prasowy KP PSP w Jarosławiu st. bryg. mgr inż. Waldemar Czernysz.
Bezzasadne było w tym przypadku wodowanie jednostki pływającej, gdyż nie było takiej konieczności – ciało dryfowało niedaleko od brzegu. Kiedy prowadzone były już czynności związane ze sprawdzeniem, czy mężczyzna żyje i czy potrzebna jest mu pomoc resuscytacyjna, na miejsce dotarli też strażacy z jarosławskiej jednostki PSP.
Jak dodaje st. bryg. mgr inż. Waldemar Czernysz, powiadomiona została także specjalistyczna grupa ratownictwa nurkowego z Przemyśla, ale została zawrócona z drogi, bo nie było konieczności, by podejmowała działania.
Ciało 37-latka zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze