Reklama

Trudna przeprawa wicelidera z Pruchnika

29/10/2015 12:42

V LIGA OKRĘGOWA: Drużyny z czołówki tabeli idą w rozgrywkach zgodnym rytmem, wszystkie w 12. kolejce wygrały swoje mecze. Najpewniej lider z Gniewczyny, ale miał wyjątkowo słabego przeciwnika. Ruch w górę i w dół tabeli zaczyna się od środka. Wyraźnie zaczynają odstawać od stawki drużyny reprezentujące powiat lubaczowski. Szczególnie czarną serię notuje drużyna z Oleszyc. Przegrała ważny mecz w Makowisku i razem z reprezentantem stolicy powiatu okupują ostatnie miejsce w tabeli.

Start Pruchnik – Santos Piwoda 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 J. Barszczak 25. min, 2:0 Strączek 88. min, 2:1 Wysocki 90.+4 min. (karny).

Start: Czerwiński – Pańko, Strączek, Smalec, K. Mikłasz – J. Barszczak, Maciej Mikłasz (78. Kamiński), Sz. Barszczak, Czura – W. Znamieńczyków (46. Parawa), R. Znamieńczyków.

Santos: Lasek – Piliszko, Wysocki, L. Opic, Iwański – Porczak (55. Olech), D. Skrzypek, R. Skrzypek, Półtorak (65. A. Opic) – Balicki (70. Cieliczka), Krywiak.

Sędziowali: Paweł Szczepański oraz Jacek Cieśliński i Dariusz Solak.
Żółte kartki: Parawa, W. Znamieńczyków, Strączek oraz L. Opic, A. Opic, Porczak i Olech. Czerwona kartka: Parawa (60. – druga żółta).
Widzów: 150. Mecz obserwował: PIOTR OLESZEK.
Drużyna z Piwody postawiła gospodarzom trudne warunki. Podjęła ze Startem walkę od początkowego gwizdka sędziego. Miejscowi wreszcie w 25. min przełamali opór przyjezdnych i za sprawa Jakuba Barszczaka objęli prowadzenie. Po zmianie stron dalej trwała walka w środku boiska o dostęp na przedpole przeciwnika. W 68. min za drugą żółta kartkę boisko musiał opuścić Patryk Parawa i do końca meczu gospodarzom zaczęło brakować tego jednego zawodnika. Santos mocno nacisnął Santos, ale w końcówce gospodarzom przydało się doświadczenie Radosława Strączka. Na dwie minuty przed końcem meczu jego „główka” dala miejscowym dwubramkowe prowadzenie. Goście odpowiedzieli trafieniem z rzutu karnego, kiedy spotkanie było już rozstrzygnięte. Niezależnie od sposobu  i czasu zdobycia przez Santos gola, to jedno trafienie gościom się należało za postawę w całym meczu.

Fenix – Płomień 1:2 (0:0)

Bramki: 1:0 Głuszko 48. min, 1:1 Ł. Pajda 69. min, 1:2 M. Kuziemko 72. min.

Reklama

Mecz obserwował: MACIEJ RYNIAK.

Nie był to udany występ gospodarzy, którzy do przerwy mogli pokusić się o prowadzenie, gdyż grali w przewadze liczebnej. Płomień stracił jednego zawodnika w 30. min, kiedy za druga żółtą kartkę boisko opuścił Kamil Pilch. Po przerwie nadzieja zagościła na boisku w Lesznie, kiedy Głuszko zdobył bramkę dającą miejscowym prowadzenie, ale nie było dane gospodarzom do końca utrzymać korzystny dla siebie wynik. Damianowi Juszczyńskiemu, strzegącemu bramki Fenixu, przytrafiły się dwa „fuksy” a jego koledzy nie odrobili tych strat do końca meczu.

Reklama


Błękitni – MKS Radymno 1:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Suchy 56. min, 0:2 Tokarz 67. min, 1:2 Lasek 87. min.

Mecz obserwował: MACIEJ KŁOS.

Na boisku w Grzęsce spotkały się drużyny, które na tym etapie rozgrywek znajdują się w głębokim kryzysie. Gościom dzięki celnym strzałom Suchego i Tokarza udało się tę niemoc przełamać. Odwrotnie jest z Błękitnymi i jak ocenił grający trener Grzęski Przemysław Lasek wygrać trzeba na boisku i choć wiele można mieć zastrzeżeń do pracy sędziów w tym meczu, to gdy się nie strzela bramek, a w obronie popełnia błędy, trudno wygrać spotkanie.

Reklama


Huragan – Pogoń-Sokół 4:1 (2:0)

Bramki: 1:0 J. Słysz 1. min, 2:0 J. Słysz 23. min, 3:0 Jagieła 59. min, 4:0 Mirek 82. min, 4:1 Dobrzański 90. min.

Mecz obserwował: KRZYSZTOF PIRÓG.

 Wydawało się, że po pierwszej akcji, po której Jakub Słysz zdobył bramkę dla gospodarzy, grad goli spadnie na lubaczowską „jedenastkę”. Pewnie by i spadł, gdyby ktoś inny niż Konrad Łakomy stał pomiędzy słupkami bramki gości. Łakomy przepuścił cztery gole, w trzech sytuacjach przyszły mu w sukurs poprzeczka i słupek, ale obronił kilkanaście strzałów, bronił jak w transie i uratował swój zespół od pogromu.

Reklama


Motor – Sanoczanka 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Kuśnierz 42. min, 1:1 Jabłoński 70. min, 2:1 Hajduk 76. min.

Mecz obserwował: JAN SMYK.

Dobry mecz rozegrały obie drużyny. Gospodarze jako pierwsi mogli zdobyć prowadzenie, ale z sytuacji jakie miał Swiatyj i Furtyk obronna ręką wychodził bramkarz gości. Od 38. min Motor grał w osłabieniu, po tym jak czerwona kartkę za faul taktyczny ujrzał Cichocki. Wykorzystali to przyjezdni i tuż przed końcem I części gry Sanoczanka dobrze rozegrała rzut z rogu, a celnym strzałem głowa popisał się Kuśnierz. Dwie celne „główki”, najpierw Jabłońskiego, a po chwili Hajduka, przyczyniły się do tego, że gospodarze zaksięgowali kolejne trzy punkty na swoim koncie. Goście kończyli mecz w „dziewiątkę”, za otrzymanie dwóch żółtych kartek boisko opuścili bowiem T. Kisielewicz (75.) i G. Karbownik (90. min).

Reklama


Promyk – Granica 1:3 (0:2)

Bramki: 0:1 Styś 37. min,  0:2 Klepacki 42. min, 1:2 Bochnak 66. min, 1:3 Żoch 90.+3 min.

Mecz obserwował: ANDRZEJ BIAŁOSTOCKI.

Od początku meczu zaznaczyła się przewaga Granicy i potwierdziła ją zdobyciem dwóch bramek. Parę minut po przerwie za czerwona kartkę boisko opuścił Wąsacz i wydawało się, że teraz gospodarze będą łatwym przeciwnikiem do ogrania. Tymczasem perspektywa gry w osłabieniu zmobilizowała miejscowych. Przestali grać chaotycznie, strzelili gola kontaktowego i wypracowali sobie jeszcze kilka pozycji strzeleckich. Goście nie dali się zaskoczyć, a na zakończenie spotkania uruchomili kontrę, która dała im trzeciego gola.

Reklama


Zorza – MKS Kańczuga 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Prostyk 35. min, 1:1 Stecko 52. min (karny).

Mecz obserwował: DANIEL FADRYCH.

To był mierny mecz. Drużyna z Kańczugi wniosła dużo walki, ale głównie w środku pola. Zarówno z jednej jak i drugiej strony za mało było akcji pod obiema bramkami, a więc i okazji strzeleckich. Gospodarze wyrównali stan meczu z rzutu karnego, po zagraniu ręka w polu karnym przez Marka Cielenia.



Makovia – Czarni 2:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Jabłoński 28. min, 1:1 Bzdoń 39. min, 2:1 Bzdoń 49. min.

Reklama

Mecz obserwował: ANDRZEJ WOŚ.

Dużo nerwów kosztował obie ekipy ten pojedynek, bo w sytuacji obu takie potyczki powszechnie nazywa się walką o sześć punktów. W I części więcej do powiedzenia mieli  goście. Zdobyli prowadzenie i kilka razy zagrozili bramce Makovii. Kiedy gospodarzom udało się zdobyć kolejno dwie bramki, wydawało się, że teraz pójdzie im „z górki”. Tymczasem minutę po drugim golu Krzeptoń ujrzał czerwony kartonik i Makovia stanęła wobec problemu obronienia wygranej. Było im ciężko, ale ostatecznie trzy punkty zdobyli.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gosc - niezalogowany 2015-10-29 13:11:26

    V LIGA OKRĘGOWA...a co to takiego?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Andy - niezalogowany 2015-11-07 07:02:27

    Głupi jesteś gościu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama