Reklama

Komplet „nowej” Polonii Przemyśl. Znakomity debiut Emanuela Ogunnubi’ego


Polonia Przemyśl, w „nowych szatach”, kompletem punktów przywitała się z sezonem 2026 - 2027 w IV lidze podkarpackiej. Minimalnej porażki z jednym z faworytów ligi Błękitnymi w Ropczycach doznały rezerwy Pogoni-Sokoła Lubaczów.


„Z niewolnika nie ma pracownika” – z takiego założenia wyszły władze przemyskiego klubu w okresie przygotowawczym i zdecydowały się na krok niespotykany i niezwykle ryzykowny. Wymienili niemal 90 procent (!) składu łącznie ze sztabem szkoleniowym. Pawła Załogę zastąpił były trener Resovii Rzeszów Paweł Młynarczyk, a do zespołu doszła niemal sama młodzież. Z zewnątrz. Opcja bazowania na rodzimych graczach, wychowankach klubu, przeszła do lamusa, bo miejscowi zawodnicy – zdaniem władz klubu – w Polonii grać nie chcieli. Woleli wojaże po malowniczych wioskach lub grę w niższych ligach. Czasu na przygotowania P. Młynarczyk w zasadzie nie miał, więc na inaugurację nie można było się spodziewać żadnych fajerwerków.

Los był i nie był łaskawy dla Przemyślan. W pierwszej kolejce zmierzyli swoje siły na własnym boisku z beniaminkiem IV ligi podkarpackiej Radomyślanką Radomyśl Wielki. Z jednej strony nie było to złe rozwiązanie, bo lepiej na dotarcie zmierzyć swoje siły z żółtodziobem, a nie z którymś z faworytów zmagań. Z drugiej strony jednak nowicjusze potrafią w pierwszych rozdaniach w nowej rzeczywistości napsuć sporo krwi, grając na entuzjazmie i chęci pokazania się.

Reklama

Zasłużona wygrana

Mecz nie rozpieścił kibiców. Wiele było chaosu, nieporozumień, złych decyzji. Niewiele ciekawych, składnych, urozmaiconych akcji i sytuacji pachnących bramką. Komplet punktów zgarnęli gospodarze. Zasłużenie, bo w przekroju całego spotkania byli zespołem nieco konkretniejszym. Czy lepszym? Być może fragmentami, ale zdecydowanie lepszym określeniem boiskowych wydarzeń jest słowo „równowaga”.

Poloniści swoje poczynania, wszystko co było dobre w tym meczu, oparli na tercecie:  Emanuel Ogunnubi – Michał Łazor – Krystian Kazek. Ten pierwszy, rosły kanadyjski stoper, był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na murawie. Ten drugi początkowo był niewidoczny, ale kiedy przyszedł moment znakomicie spisywał się w destrukcji, napędzając akcje kolegów. Popularny „Kaziu” natomiast dzielił i rządził w drugiej linii, ale – oby na razie – miał zbyt mało opcji, aby spożytkować swoje pomysły.

Reklama

 

Polonia Przemyśl – Radomyślanka Radomyśl Wielki 2:1 (1:1)

  • Bramki: 0:1 Szlachetka 16. min, 1:1 Łazor 37. min, 2:1 Ceci 67. min.
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/08/2026 19:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama