Świat od kilku tygodni wstrzymuje oddech. Wszyscy, zarówno przywódcy państw, jak i zwykli obywatele z rosnącym niepokojem obserwują kolejne poczynania rosyjskiej armii i oświadczenia prezydenta Rosji.
Jeżeli Putin chciał dowartościować własne ego i zaprezentować się przed Rosjanami jako wielki obrońca własnego narodu, uczynił to w sposób perfekcyjny. Udało mu się.
Jego telefon nie milknie. Najważniejsi politycy najważniejszych państw chwytają się każdej szansy, aby w sposób dyplomatyczny rozwiązać konflikt w Ukrainie. Taki przynajmniej otrzymujemy oficjalny przekaz.
O ile jednak można coś wywnioskować na podstawie historii Europy i świata, to między innymi to, że najważniejsze ustalenia zapadają nieoficjalnie. I one niestety chyba już zapadły. Plan osłabiania Ukrainy i innych państw byłego ZSRR Putin ma w szufladzie od kilkunastu lat. Z precyzją szachisty przy pomocy służb specjalnych, armii i propagandy go realizuje.
Jak się okazuje bardzo łatwo manipulować własnym narodem, aby pchnąć go i uzasadnić atak na sąsiednie państwo. Przekonać go do daniny krwi, którą przecież nie rządzący przelewają, a synowie, mężowie, ojcowie. Konkretni, nikomu jednak nieznani, zwykli, najczęściej młodzi ludzie. Wystarczy podporządkować sobie krajowe media, a wszystko staje się możliwe.
W ostatnich tygodniach bardzo często słyszało się stwierdzenie: Ukraina krwawi. Przywykliśmy do wiadomości z Donbasu i Ługańska. A przecież tam od lat giną ludzie. Ukraina krwawi od lat.
Przywykliśmy do sąsiadów zza wschodniej granicy licznie przyjeżdżających do Polski, szukających pracy, osiedlających się, robiących zakupy, wracających do ojczyzny. Toczyło się tak zwane normalne życie, pomimo trwającej wojny na wschodzie Ukrainy.
Putin uśpił czujność wszystkich. Co będzie dalej? Wie tylko on, może jeszcze kilku przywódców światowych mocarstw.
Dziś Ukraina potrzebuje naszej solidarności, wsparcia wolnościowych aspiracji narodu ukraińskiego, pomocy gospodarczej, humanitarnej, dyplomatycznej. Cięgle trzeba wierzyć, może naiwnie, w możliwość pokojowego zakończenia bratobójczej walki.
Trzeba wierzyć w mądrość przywódców, a przynajmniej w ich instynkt samozachowawczy. Wolna Ukraina to bezpieczna Polska. Co do Putina – świat już nie ma złudzeń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze