– Kto będzie leczył pacjentów kardiologicznych, skoro lekarze odchodzą, jeden po drugim. Kolejki w poradni robią się coraz dłuższe, bo ciężko znaleźć zastępstwo, a pacjenci kardiologiczni nie mogą przecież czekać po kilkanaście miesięcy, a nawet dłużej, a takie rzeczy się niestety zdarzają – mówi jedna z mieszkanek Przemyśla, która zdecydowała się zainteresować naszą redakcję alarmującą jej zdaniem sytuacją w poradni kardiologicznej Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu.
Nie był to pojedynczy telefon ze strony zaniepokojonych pacjentów placówki, dotyczący wydłużających się kolejek do specjalistów kardiologii przyjmujących w szpitalnej poradni.
– Są jakieś problemy na kardiologii, odeszło już trzech lekarzy i zdaje się nikt nie wskoczył na ich miejsce – przekazał nam w rozmowie telefonicznej inny z pacjentów poradni, skarżąc się na to, że sytuacja ta przekłada się na coraz dłuższy czas oczekiwania na wizytę u specjalisty.
– Czekam na wizytę u kardiologa od maja ubiegłego roku. Ze względu na moje schorzenie raz w roku potrzebuję kontroli w tym względzie, by lekarz rodzinny mógł potem podjąć właściwą decyzję co do leczenia. I doczekać się nie mogę. Kiedy odszedł jeden lekarz, przepisałem się do innego. Ale międzyczasie odeszło dwóch kolejnych. Pacjenci musieli więc zostać porozdzielani pomiędzy tych przyjmujących w poradni. Efekt jest taki, że usłyszałem, iż najbliższy możliwy termin wizyty to styczeń bądź luty przyszłego (2026) roku, co daje blisko 2 lata oczekiwania na konsultację kardiologiczną. Przecież to chora sytuacja, wymagająca pilnego rozwiązania – alarmuje mężczyzna[paywall].
Zbyt długie kolejki do lekarzy specjalistów to jeden z najczęstszych problemów pacjentów poradni, i to nie tylko w naszym regionie. Sytuacje takie powtarzają się w całej Polsce. Odpowiedzią na te problemy miała być m.in. wprowadzona w 2022 r. opieka koordynowana, w ramach której pacjenci mogą skorzystać z pięciu ścieżek, w tym kardiologicznej, u lekarza POZ, który ma możliwość konsultacji ze specjalistami. Ale – jak pokazuje przykład przedstawiony przez mieszkańca Przemyśla – na niewiele się to zdaje, kiedy kardiologów brakuje. Długie oczekiwanie do lekarza o tej specjalności staje się niechlubną normą, mimo że choroby serca to już dziś praktycznie schorzenia cywilizacyjne i powszechny problem.
– Owszem, na prywatną wizytę uda się pewnie umówić w dużo krótszym terminie, za kilkaset złotych. Ta sytuacja pokazuje, że jeśli potrzebujemy pomocy, musimy liczyć na siebie – irytuje się mężczyzna, który skontaktował się z naszą redakcją.
Reklama
Zapytaliśmy w szpitalu na Monte Cassino w Przemyślu, z czego wynikają roszady personalne na kardiologii, ilu obecnie jest lekarzy przyjmujących pacjentów i ilu odeszło, a ilu zostało zatrudnionych oraz jakie są aktualnie terminy przyjęć.
– Lekarz – podobnie jak każdy pracownik – ma prawo zmienić pracę według własnych preferencji. Na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy z pracy w poradni kardiologicznej zrezygnowało trzech lekarzy, natomiast skład został uzupełniony o jednego. Niestety listy oczekujących pacjentów w tych przypadkach wykraczają poza terminy okresu wypowiedzenia. Z tego względu, w miarę możliwości pacjenci byli dopisywani do innych lekarzy – ustosunkował się do problemu Paweł Bugira, kierownik Działu Organizacji i Promocji, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu.
Reklama
Jak dodał, obecnie przyjmuje 17 kardiologów i mimo tego czas oczekiwania na wizytę jest długi. – Zapotrzebowanie jest duże, dlatego jesteśmy otwarci na współpracę i poszukujemy kolejnych specjalistów – dodał. 12 marca na stronie szpitala faktycznie pojawiło się ogłoszenie, z którego wynika, że placówka poszukuje nie tylko kardiologów, ale też lekarzy takich specjalności, jak: onkologia, choroby wewnętrzne, nefrologia, laryngologia i medycyna rodzinna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze