W poszumie orlich piór, w oceanie biało – czerwonych flag, koszulek, czapeczek, rękawiczek, szalików, mrugających światełek, obezwładniającym huku hymnu śpiewanego – a jakże – a cappella polska reprezentacja w piłce ręcznej została wysłana do piekła.
Bo gdzieżby indziej? Za taki wstyd przed światem nawet czyściec się nie należy. Nasi szczypiorniści – o zgrozo – na Mistrzostwach Europy, organizowanych w ich ojczystym kraju, ośmielili się nie zdobyć medalu. Mało tego, drużyna Chorwacji upokorzyła Polskę. No właśnie.Stąd pompowany w mediach do granic wytrzymałości promocyjny balon. W konsekwencji wokół imprezy rozrywkowej (wybaczcie fani handballu) narosła atmosfera, jakbyśmy, nie przymierzając, ponownie decydowali o losach naszej ojczyzny. Od zwycięstwa siedmiu zawodników, biegających i rzucających do małych bramek małą piłkę, uzależniliśmy los milionów. Żal mi naszej narodowej reprezentacji, bo byli naprawdę dobrzy. Po prostu żaden normalny człowiek nie jest w stanie wytrzymać takiego napięcia. Zabrakło w kadrze kogoś, kto by tym dorosłym mężczyznom przypominał: panowie – to tylko sport, rozrywka, a wy jesteście w pracy. Niestety permanentny nadmiar adrenaliny szkodzi, nawet jeżeli jej źródłem jest patriotyzm.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze