Reklama

W Rudołowicach celebrowali pszeniczny kłos [ZDJĘCIA]


Tak bogatej w piękną polską tradycję, ludyczność, obrzędy dziękczynne, ale pomysłowo i ze smakiem połączonej z nowoczesnością ceremonii święta plonów, do jakiej doszło w Rudołowicach w gminie Roźwienica, ze świeczką szukać. W zgodnej opinii wszystkich uczestników takich dożynek powiatowo-gminnych w powiecie jarosławskim bardzo dawno nie było. – Cieszę się, że możemy tu być dziś razem. W miejscu, gdzie rodzina i plony są i zawsze będą w centrum naszej uwagi – powiedział starosta jarosławski Kamil Dziukiewicz.


Ceremoniał dożynkowy od wielu lat ma swój stały i niezmienny scenariusz. Jest nietykalny, bo tradycja musi tradycją pozostać. Tak było przez kilka godzin na stadionie Błękitnych w Rudołowicach, gdzie w tym roku władze powiatu jarosławskiego zdecydowały się celebrować święto plonów. Wspólnie z władzami gminy Roźwienica, na czele z wójtem Tomaszem Kudem.

Uroczystości – zgodnie z tradycją – zainaugurowała msza święta w kościele św. Mikołaja Biskupa. Eucharystii przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej Krzysztof Chudzio. Po eucharystii tłumy mieszkańców oraz dożynkowych gości ruszyły w barwnym, rozśpiewanym korowodzie na główną arenę imprezy. Orszak mienił się tradycyjnymi strojami, złotymi kłosami i wieńcami. Tych, przygotowanych przez panie z kół gospodyń wiejskich z terenu powiatu jarosławskiego, było aż 20. Nim rozpoczęła się zabawa, tradycji stać się musiało zadość. Jest nią obrzęd chleba. „Pszeniczny kłos to symbol nadziei na przetrwanie” – te słowa założycielki i patronki słynnego zespołu „Familia” z Rudołowic, poetki Heleny Gołąb wybrzmiały w momencie, gdy starostowie Anna i Tomasz Ziobrowscy przekazali pachnący bochen gospodarzom dożynek – staroście jarosławskiemu K. Dziukiewiczowi i wójtowi gminy Roźwienica T. Kudowi. Chleb, symbol dostatku i całorocznego trudu rolnika, włodarz powiatu wraz z wójtem, starostami dożynkowymi i sołtyską Rudołowic Agatą Żurawską podzielili wśród uczestników…[paywall]

Reklama

Refleksja nad tradycją

– Dożynki to również moment na refleksję nad tradycją, czyli tym, co łączy pokolenia. Od wieńców dożynkowych po wspólne dzielenie chleba – to święto przypomina, że nasza ziemia podkarpacka to nie tylko uprawy, ale i kultura, którą pielęgnujemy. Dziękuję starostom dożynkowym za reprezentowanie tej dumy oraz wszystkim, którzy przygotowali dzisiejsze wydarzenie i towarzyszące mu atrakcje – dodał. – Życzę wam, drodzy rolnicy, sprzyjającej aury. Niech nadchodzący rok przyniesie jeszcze wyższe plony, nowe technologie w gospodarstwach i dalszy rozwój naszych gmin. Ja zobowiązuję się do wspierania was, bo sukces rolnictwa to sukces całego powiatu

– powiedział m.in. starosta K. Dziukiewicz.

Reklama

Trudno wymienić wszystkich gości, którzy przyjęli zaproszenie na tę imprezę. Dlatego nie będziemy tego robić, aby kogoś nie pominąć.

Ogrom atrakcji

A potem zaczęła się zabawa. Stoły aż uginały się od przepysznej strawy, scena non stop tętniła życiem. Organizatorzy zadbali o wszystko. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. I duży, i mały. Wymienienie wszystkich atrakcji jest niemożliwe. Zespół „Familia” im. Heleny i Wiktora Gołębiów porwał publiczność suitą krakowską i lubelską, a młodzi tancerze z Powiatowego Ogniska Baletowego zaprezentowali wianki i przeworskie tańce z taką gracją, że widownia nie szczędziła owacji. Goście ze Słowacji – zespoły „Ošikovske Dzifčata” z Bardejova i „Svidnicanka” ze Svidnika – przypomnieli, że folklor – podobnie jak muzyka i taniec – nie zna granic. „Jarosławiaki” zaprezentowali wiązankę tańców narodowych, a „Akademicy” z Uniwersytetu Trzeciego Wieku udowodnili, że pasja zupełnie nie zna pojęcia wieku. Wieczór należał do gwiazd – „Bajerantów”, którzy rozgrzali tłum góralską energią i Mateusza Mijala. Na finał scenąę zawładnął zespół Cantina, który zapewnił oprawę muzyczną do późnych godzin nocnych.

Reklama

Ale nie tylko muzyką żył stadion Błękitnych. Były pokazy sprzętu rolniczego pod wspólnym hasłem „Kiedyś i dziś”, były etiudy historyczne Samodzielnego Oddziału Hetmana Jana Karola Chodkiewicza. Był ogrom atrakcji dla najmłodszych: dmuchany plac zabaw, bańki mydlane, wata cukrowa, itp. Dorośli mogli testować symulator dachowania, podziwiać spektakularne akrobacje uczennic Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Jarosławiu, czy... zobaczyć Rudołowice z innej perspektywy podczas lotu balonem.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/09/2025 13:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości