Reklama

Kuria biskupia w Przemyślu rozpoznaje przypadek uzdrowienia za wstawiennictwem ks. abpa Ignacego Tokarczuka

21/10/2026 16:13

– Był dla mnie moralną Skałą – rozmowa z dr. Janem Musiałem, emerytowanym adiunktem Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu (obecnie Państwowej Akademii Nauk Stosowanych), wykładowcą w łacińskim Seminarium Duchownym w Brzuchowicach pod Lwowem.


W którym roku i w jakich okolicznościach poznałeś abpa Ignacego Tokarczuka?

– W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku – poprzez środowisko „Solidarności” rzeszowskiej. Opuściwszy redakcję ówczesnych „Nowin”, redagowałem biuletyn solidarnościowego – z rolnikami Podkarpacia – strajku w zajętej przez nich siedzibie Wojewódzkiej Rady Związków Zawodowych, biuletyn „Trwamy” w styczniu i lutym 1981 roku, gdzie zetknąłem się po raz pierwszy z biskupami przemyskimi Tadeuszem Błaszkiewiczem i Ignacym Tokarczukiem. I to z upoważnionymi przezeń księżmi Stanisławem Krzywińskim oraz Edwardem Frankowskim, a także działającymi na innych polach społecznych: Janem Drausem, Bolesławem Fleszarem, Stanisławem Złonkiewiczem, Tadeuszem Ulmą, Jerzym Adamskim, Wandą Tarnawską czy Krzysztofem Kaniewskim utworzyliśmy komitet redakcyjny Biblioteczki Przemyskiej (z dziesięciotomowym rychło dorobkiem), wcześniej wchodząc w skład Diecezjalnej Rady Kultury przy biskupie ordynariuszu przemyskim.

Reklama

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku byłeś wykładowcą w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu. Należałeś równocześnie do czołówki „Solidarności” i podziemia solidarnościowego, któremu abp I. Tokarczuk patronował. W pewnym sensie ksiądz arcybiskup był twoim pracodawcą. Jak sądzę, miałeś z nim częste kontakty. Jakim był człowiekiem w codziennym kontakcie? Na przykład podczas nieoficjalnych rozmów przy kawie? O ile takowe miałeś. Pytam, ponieważ osobom, które znały go z oficjalnych biografii i uroczystości religijnych, jawi się jako postać posągowa, pomnikowa. Wręcz niedostępna.

– Tak, była też druga, skromniejsza okoliczność naszego poznania – poprzez ks. Kazimierza Piłata, salezjanina przemyskiego – która miała miejsce po nastaniu stanu wojennego, w czego następstwie zostałem przez bpa Ignacego Tokarczuka zatrudniony na części etatu w Archiwum Diecezjalnym i Wyższym Seminarium Duchownym, co pozwoliło mi po prostu przetrwać z rodziną stan wojenny i dalsze lata osiemdziesiąte. Kontakty z nim na tym poziomie znajomości nie były zbyt częste, ale regularne. Były, owszem, serdeczne, ale „suche” – kawy nie pijaliśmy. Rozmawialiśmy natomiast konkretnie o łączących mnie z nim zadaniach (przez niego wyznaczanych): stanie prac nad kolejnymi tomami Biblioteczki Przemyskiej, nad redagowaniem diecezjalnej „Roli Katolickiej” czy „Rocznika Instytutu Wyższej Kultury Religijnej” w Stalowej Woli, nad organizacją Dni Kultury Chrześcijańskiej i objazdowym diecezjalnym uniwersytetem ludowym, w którym od 1984 roku odczyty miewaliśmy wraz z Janem Drausem i Tadeuszem Ulmą, inicjując duszpasterstwa rolnicze. Konkretnie. Ale, owszem, z niektórymi świeckimi łączyły go serdeczniejsze relacje, np. z Bohdanem Cywińskim, o czym wspomina bliżej ks. Józef Wołczański, ostatni sekretarz arcybiskupi, też sygnatariusz przedmiotowej petycji. Zaś co do „czołówki podziemia”, to przesadzasz – byłem co najwyżej w drugim, trzecim szeregu jego ówczesnych struktur.

Reklama

Oprócz opinii o niezłomności charakteru ks. abpa Ignacego Tokarczuka zetknąłem się z poglądem, że potrafił być zdecydowany w relacjach z innym osobami. Silną ręką rządził diecezją przemyską. Czy to wynikało z permanentnej inwigilacji, której był poddawany przez SB?

– Wykrycie przezeń podsłuchów w pałacu biskupim było dlań ciosem i powodem, że w relacjach z innymi trzymał dystans, który się nawet zwiększył, gdy w połowie lat dziewięćdziesiątych uzyskał wgląd (poprzez Instytut Pamięci Narodowej) w dotyczącą siebie dokumentację donosicieli z najbliższego otoczenia. Mówił o tym otwarcie dopiero ks. Dominik Zamiatała podczas konferencji historycznej w roku 2018 – Roku Arcybiskupa, ustanowionym przez Sejm RP staraniem jego ówczesnego marszałka Marka Kuchcińskiego.

Reklama

Od śmierci arcybiskupa minęło czternaście lat (29.12.2012). Dlaczego właśnie teraz zdecydowałeś się wraz z innymi opozycjonistami oraz grupą duchownych wystosować petycję do ks. abpa Adama Szala, dotyczącą rozpoczęcia procesu informacyjnego w sprawie beatyfikacji ks. abpa I. Tokarczuka?

– Inicjatywa wyszła z rzeszowskiego kręgu wspomnianego środowiska onegdaj opozycyjnego – Jana Drausa, Wandy Tarnawskiej, Mariusza Krzysztofińskiego, Zbigniewa Wójcika. A dlaczego teraz? Być może za sprawą rozpatrywanego właśnie przez kurię biskupią w Przemyślu przypadku uzdrowienia za wstawiennictwem arcybiskupa. Ja do nich tylko dołączyłem ze skromnym wianem zbioru publicystyki okołotokarczukowej „Przy skale”, wydanym własnym sumptem w tymże roku 2018.

Reklama

Jak wiesz, moja formacja duchowa, obywatelska, patriotyczna kształtowała się w latach osiemdziesiątych. Jej kluczowym punktem wyjścia była nielegalna, nocna budowa kościoła Matki Bożej Królowej Polski na Osiedlu XXX-lecia PRL w Przemyślu, czyli na Kmieciach. Na osiedlu, na którym kościół nie miał prawa w tamtym czasie powstać. Wraz z rodzicami dołożyłem skromną cegiełkę przy powstawaniu kościoła i parafii. Nie mówię o tym przez próżność. Takich historii w tamtym czasie za biskupstwa Ignacego Tokarczuka były setki, o ile nie tysiące. To nie było bohaterstwo, raczej moralny imperatyw osób, które chciały mieć do kościoła parafialnego blisko. O ile mnie pamięć nie zawodzi, to właśnie w tych okolicznościach się poznaliśmy. Historia powstawania kościoła na Kmieciach jak w soczewce oddaje istotę posługi abpa Ignacego Tokarczuka w kontekście prawa człowieka do własnej świątyni, prawa człowieka do samostanowienia w zderzeniu z systemem autorytarnym, wolności sumienia. Jakie, Twoim zdaniem, będzie miało znaczenie ewentualne przyjęcie abpa Ignacego Tokarczuka w poczet błogosławionych? Dla kogo będzie ważne? Czy jeszcze będzie kogoś to interesowało, skoro mój news o petycji na portalu internetowym nie przebił się nad przepis na tartę malinową?

– Też kopałem własnoręcznie fundamenty pod ten kościół na Kmieciach przemyskich, na które się przeprowadziłem z Rzeszowa w 1983 roku. I mam niepłonną nadzieję, że znajdzie się w nim miejsce na obraz błogosławionego Arcybiskupa i że tenże „obrośnie” nie tylko miejscowym kultem.

Reklama

Historia chrześcijaństwa to także historia błogosławionych i świętych, którzy swoim życiem w sposób ekstremalny zrealizowali ewangeliczny przekaz Jezusa Chrystusa: kochaj Boga i bliźniego. Każdy z uznanych przez Kościół katolicki świętych czy błogosławionych zrealizował tę wskazówkę na swój, indywidualny  sposób. Co, Twoim zdaniem, w historii życia abpa Ignacego Tokarczuka może mieć znaczenie rozstrzygające przy dalszej procedurze informacyjnej w celu wyniesienia go na ołtarze?

– Trudno przewidzieć. Na pewno narastająca modlitwa w Kościele. Na pewno przypadek uzdrowienia za wstawiennictwem tego kandydata, badany właśnie w diecezji, jeśli zostanie potwierdzony. Czy coś jeszcze? Przyszłość pokaże.

Reklama

Kim dla Ciebie był ks. abp Ignacy Tokarczuk?

– Wspomniany zbiór mojej publicystyki ma przenośny, lecz mocno osadzony tytuł. Ks. abp Ignacy Tokarczuk jak był, tak pozostanie dla mnie moralną Skałą.

Dziękuję za rozmowę.

Artur Wilgucki

Arcybiskup Ignacy Tokarczuk 

Urodzony 1 lutego 1918 r. w Łubiankach Wyższych koło Zbaraża. W 1925 r. rozpoczął naukę w szkole powszechnej w rodzinnej miejscowości. Od roku szkolnego 1931/1932 uczył się w Państwowym Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Zbarażu. Maturę zdał w 1937 r., a po niej wstąpił do lwowskiego Seminarium Duchownego i został studentem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Wybuch II wojny światowej zmusił alumna Tokarczuka do przerwania studiów. Do Lwowa powrócił we wrześniu 1940 r. i kontynuował studia w konspiracyjnym seminarium. Święcenia kapłańskie otrzymał 21 czerwca 1942 r. we Lwowie z rąk ks. biskupa Eugeniusza Baziaka. Pierwszą placówką, do której został skierowany, była parafia Złotniki w dekanacie podhajeckim. Był również wikariuszem w parafii pw. św. Marii Magdaleny we Lwowie. Prowadził także posługę duszpasterską w kościele filialnym we Lwowie - Kulparkowie. W październiku 1946 r. ks. Tokarczuk rozpoczął studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, na którym w 1951 r. uzyskał stopień naukowy doktora filozofii. W późniejszym czasie wykładał w seminarium w Olsztynie. Biskupem przemyskim został 6 lutego 1966 r. W swoim herbie biskupim wpisał słowa Deus Caritas (Bóg Miłością). 2 czerwca 1991 r. ojciec święty Jan Paweł II nadał bp. Ignacemu Tokarczukowi tytuł arcybiskupa ad personam. W 1991 r. Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie (obecnie UKSW) nadała ordynariuszowi przemyskiemu tytuł doktora honoris causa. Rok później został arcybiskupem metropolitą przemyskim. W 2003 r. został odznaczony medalem Polonia Mater Nostra Est. 3 maja 2006 r. prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński w uznaniu znamienitych zasług dla Ojczyzny, za działalność na rzecz przemian demokratycznych i wolnej Polski odznaczył abp. Tokarczuka najwyższym odznaczeniem państwowym Rzeczypospolitej Polskiej – Orderem Orła Białego. 3 września 2012 r. w Przemyślu „niezłomny” abp Ignacy Tokarczuk został uhonorowany nagrodą honorową Świadek Historii. Arcybiskup Ignacy Tokarczuk zmarł 29 grudnia 2012 w Przemyślu. 2 stycznia 2013 został pochowany w krypcie archikatedry przemyskiej.

Reklama

źródło: IPN

 

Jan Musiał

Urodzony 1 stycznia 1948 w Częstochowie – polski polityk, literaturoznawca, nauczyciel akademicki i dziennikarz, doktor nauk humanistycznych, działacz opozycji w okresie PRL, senator I i II kadencji, wojewoda przemyski (1990 – 1992). W 1972 ukończył studia filologiczne na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w 1976 podyplomowe studium dziennikarstwa na tej uczelni. Był twórcą i redaktorem „Biuletynu Informacyjnego Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego Solidarność” (1980 – 1981), biuletynu strajkowego „Trwamy” (1981) i miesięcznika „Z Dołu” (1981).

Reklama

źródło: Wikipedia

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/10/2026 16:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości