– Przy ulicy Klasztornej 1 rośnie przepiękny, unikatowy miłorząb japoński, przywieziony jako sadzonka z Korei. Niestety po zabiegach „pielęgnacyjnych” wygląda tak, jak na załączonym zdjęciu. Kto mu zrobił taką „przysługę?”
– Wygląda na to, że drwal lub pracownik tartaku. Nie rozumiem, jak można było okaleczyć tak piękne i rzadko spotykane, egzotyczne drzewo. Według mnie to przykład barbarzyńskiego potraktowania natury – dzieli się spostrzeżeniami Czytelniczka.

Zdjęcie nadesłane przez Czytelniczkę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze