W sierpniu br. odbyła się kolejna edycja rowerowego rajdu pod nazwą – XIII Zadwórzański Rajd Rowerowy i XXIII Pielgrzymka Samochodowa do Zadwórza koło Ustrzyk Dolnych (zastępczo z powodu wojny na Ukrainie) dla uczczenia pamięci bohaterskich „Orląt Lwowskich”, poległych w bitwie z bolszewicką konnicą Siemiona Budionnego.
Impreza odbyła się pod honorowym patronatem rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Rozpoczęła się pod pomnikiem Orląt Przemyskich pożegnaniem rowerzystów przez uczestników wcześniejszych pielgrzymek do Zadwórza koło Lwowa. Błogosławieństwa udzielił im tradycyjnie kapelan Stowarzyszenia Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu ks. prałat Stanisław Czenczek[paywall].
– Wyruszyliśmy między innymi przez ulicę Zadwórzańską do skrzyżowania z aleją Wolności, gdzie od wielu lat czekamy na zgodę Urzędu Miasta w Przemyślu na wejście w teren, aby stanął tam pomnik „Pamięci Legionów Polskich i Bohaterów Polskich Termopil”. Cierpliwie czekamy także na wykonanie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulic Zadwórzańskiej i alei Wolności. Projekt pomnika, którego inicjatorem jest Stowarzyszenie Pamięci Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu z podpisami poparcia 1500 obywateli Przemyśla, w tym zmarłego arcybiskupa Ignacego Tokarczuka oraz zapewnieniem finansowania przez Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie, czeka nadal na realizację
Reklama
– powiedział jeden z głównych organizatorów rajdu Stanisław Szarzyński.
Start honorowy nastąpił przy moście „Brama Przemyska”. Rowerzyści przejechali przemyskimi ulicami obwodowymi przez Arłamów, do bieszczadzkiego sanktuarium w Jasieniu koło Ustrzyk Dolnych, gdzie odbyła się msza św. w intencji rowerzystów i uczestników pielgrzymki. Następnego dnia, 17 sierpnia br., w dniu 105. rocznicy bitwy pod Zadwórzem, przejechali 6 km, by zastępczo, ale symbolicznie przy tablicy miejscowości Zadwórze, zrobić pamiątkowe zdjęcie z naszym kapelanem ks. prałatem Stanisławem Czenczkiem.
– W drodze powrotnej do Przemyśla chcieliśmy pojechać, podobnie jak w ubiegłym roku, przez granicę w Krościenku, by zapalić znicze pamięci przy dobromilskim więzieniu i Kopalni Soli w Lacku, gdzie w czerwcu 1941 roku zamordowani zostali Polacy i Ukraińcy przez sowieckie NKWD, a także upamiętnić zamordowanych kilka dni później Żydów w Kopalni Soli w Lacku przez Niemców. Niestety, pomimo usilnych starań nie dostaliśmy tym razem zgody Straży Granicznej Ukrainy na przejazd rowerów przez granicę w Krościenku i przez przejście Niżankowice – Malhowice. Trudno. Może następnym razem
– podsumował S. Szarzyński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze