Pięć osób zostało rannych podczas ataku nożownika na terenie opactwa ss. Benedyktynek w Jarosławiu. Niestety, jedna z nich zmarła. To ks. Stanisław Zbojnowicz. Dwie inne w dalszym ciągu są w ciężkim stanie. Do tragicznego w skutkach ataku doszło rankiem, 24 września br. Sprawcą był 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. Został poddany badaniom psychiatrycznym, a ich wyniki nie pozwoliły na razie na postawienie mu zarzutów.
O tragicznych wydarzeniach Komendę Powiatową Policji w Jarosławiu zawiadomił jeden z duchownych z opactwa. Natychmiast na miejsce przybyli m.in. funkcjonariusze policji oraz cztery karetki pogotowia Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu. Ranne osoby zostały przetransportowane do szpitali w: Jarosławiu, Przemyślu i Przeworsku. Jedna z nich, przewieziona na SOR Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, niestety, zmarła. To 72-letni, pochodzący z Grzęski, ksiądz Stanisław Zbojnowicz. Inny duchowny, rektor kościoła rektoralnego pw. św. Mikołaja i św. Stanisława w Jarosławiu ks. Marek Pieńkowski był w stanie krytycznym. W jarosławskim COM przeszedł dwie skomplikowane operacje, które uratowały mu życie, ale jego stan wciąż jest ciężki. Pojawił się spory informacyjny chaos.
Na miejscu tragedii policjanci zatrzymali sprawcę. Okazał się nim 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. Biegli pracujący na miejscu wyjaśniali dokładny przebieg i okoliczności zdarzenia. Sprawę do prowadzenia przejęła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Prokurator prowadzący ją wystąpił o ustanowienie dla podejrzanego obrońcy z urzędu, a także powołał biegłego tłumacza z języka ukraińskiego do udziału w czynnościach i translacji pism procesowych. Burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz ogłosił w mieście żałobę, która potrwała do niedzieli, 27 września br. Odwołane zostały wszystkie imprezy.
– napisał m.in. premier polskiego rządu D. Tusk.
Podobnie wypowiedział się także minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
– napisał.
Na tę tragedię zareagował także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
– napisał m.in.
Przeprowadzenie wszystkich czynności procesowych z udziałem podejrzanego było niemożliwe. Pojawiło się kilka wersji przebiegu zdarzenia. Jedną z nich była relacja 40-letniej Ukrainki, pani Katii, mieszkającej od 4 lat w Jarosławiu i pracującej w jarosławskim klasztorze. Opowiedziała o przebiegu dramatycznych zdarzeń Polskiej Agencji Prasowej.
Z jej słów wynikało, że w czwartek rano do klasztornej kuchni wszedł nieznany nikomu wcześniej mężczyzna, który poprosił o szklankę wody. Sytuacja stała się niezwykle napięta, gdy jeden z duchownych zwrócił mu uwagę, że w tym pomieszczeniu mogą przebywać wyłącznie pracownicy. W tym momencie 31-latek wpadł w szał. Chwycił za leżący w kuchni nóż i z furią zaatakował księdza. Na ratunek rannemu natychmiast ruszyli inni obecni na miejscu ludzie. Napastnik nie zamierzał jednak odpuścić i zaczął atakować kolejne osoby, które próbowały go powstrzymać i obezwładnić.
25 września br. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu wydała w tej sprawie komunikat.
– Wobec Ihora M. wydany został zarzut popełnienia przestępstwa zabójstwa, usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkich obrażeń u pokrzywdzonych. W drugiej dobie od zdarzenia uzyskaliśmy opinię z dziedziny psychiatrii sądowej, z której wynika, że Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych. Stan ten nie pozwala na jego udział w czynnościach procesowych z uwagi na nasilone objawy psychotyczne, stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia, brak logicznego kontaktu. Podejrzany wymaga bezwzględnie leczenia przeciwpsychotycznego
– wyjaśniła rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz.
Dodała, że biegli stwierdzili, iż nie można aktualnie określić, kiedy stan psychiczny Ihora M. unormuje się na tyle, by pozwolił na przeprowadzenie czynności procesowych z jego udziałem.
– Podkreślić należy, że aktualnego stanu zdrowia psychicznego nie należy mylić z pojęciem poczytalności sprawcy w chwili czynu, od której zależy odpowiedzialność karna. Ta okoliczność będzie w śledztwie ustalana odrębnie. W sobotę, 26 września, na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Jarosławiu postanowił zastosować wobec podejrzanego mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Zgodnie z decyzją sądu środek ten jest wykonywany w warunkach szpitala psychiatrycznego, oddziału psychiatrii sądowej o wzmocnionym zabezpieczeniu
Reklama
– powiedziała prok. M. Taciuch-Kurasiewicz.
Ihor M. jest podejrzany o to, że – działając w zamiarze bezpośrednim – pozbawił życia ks. Stanisława Zbojnowicza, używając noża. Zadał mu liczne ciosy, powodujące rany kłute, które skutkowały jego śmiercią. Następnie usiłował pozbawić życia: Krzysztofa G., ks. Marka Pieńkowskiego, ks. Adriana Mantykiewicza oraz Ewę S., powodując u nich liczne obrażenia, co skutkowało u pokrzywdzonych ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, który realnie zagrażał ich życiu. Ihorowi M. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Formalne przedstawienie zarzutów zależy od stanu zdrowia 31-latka.
W Jarosławiu panowała atmosfera żałoby. Miejsce zbrodni przez wiele godzin zabezpieczali technicy kryminalni, a teren wokół opactwa otoczono policyjnymi taśmami. Przed bramą klasztoru mieszkańcy zapalali znicze, modlili się i wspominali zmarłego kapłana.
W sobotę, 26 września br., odbył się marsz milczenia. Setki mieszkańców miasta, ale i przyjezdnych przemaszerowało spod jarosławskiego ratusza pod opactwo sióstr benedyktynek. Tam modlitwę za zmarłego księdza oraz poszkodowanych poprowadził kapelan środowisk narodowych, ks. Mateusz Olbrot. W kilkuminutowym przemówieniu podkreślił, że milczenie stanowiło wyraz bólu, gniewu i pytań o przyczyny tragedii. Przypomniał również postawę zmarłego ks. Stanisława, który oddał życie, chroniąc inne osoby. Ks. M. Olbrot zaapelował o wsparcie dla medyków oraz modlitwę w intencji rodzin dotkniętych zdarzeniem.
29 września br. w rodzinnej Grzęsce odbył się pogrzeb ks. Stanisława Zbojnowicza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze