Współpraca burmistrza Jarosławia z radą miasta coraz bardziej przypomina trzeszczący mechanizm na skraju rozkładu. Zaczęło się zaraz po wyborach i trzyma do dziś. Czasem tylko zgrzytnie. Innym razem rzęzi dłużej. Zdarza się, że strzeli tak, jakby tryb się wysypał. Całość niby jeszcze trzyma się razem, ale już wiać, że każda część działa osobno.
Rozlecieć się nie mogą, bo organ stanowiący, czyli rada miasta i organ wykonawczy, czyli burmistrz związani są ze sobą na dobre i złe.
Niestety rozkład nabiera rozpędu. Już nie wystarczą spory zbliżone do merytorycznych. Pojawiają się osobiste wycieczki, personalne żale i prywatne ambicje. Są też efekty. A to na nowo rozgorzały konflikt związany z ruchem pojazdów na Rynku i strażnicy miejscy budzący więcej emocji niż wszystkie inne służby razem wzięte. Wszystko wskazuje, że za chwilę jarosławianie zobaczą na tablicach ogłoszeń dwie wzajemnie wykluczające się informacje.Jedna będzie mówić, że referendum jest, a druga, że go nie ma.
Dziś w Jarosławiu każdy sobie rządzi i tłumaczy, że to dla dobra mieszkańców. Bo on wie, czego ludziom potrzeba. Problem w tym, że każdy wie co innego i innych ludzi ma na względzie. Zwykli mieszkańcy już się w tym pogubili. Na ulicy słychać przebąkiwania o kolejnej straconej kadencji. Czasem tylko ktoś napomknie, że jest tak, jak ludzie chcieli, bo przecież to oni zdecydowali kto, więc ci z ratusza są jakby uosobieniem jarosławskiej społeczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zgrzyta dlatego, że burmistrz zapomniał o zapisie ustawy, że Rada jest organem kontrolnym w stosunku do organu wykonawczego. A może dlatego, że jeden z jego doradców uznał, ze Rada jest burmistrzowi potrzebna tylko do zaprzysiężenia. Jeśli tak się pojmuje współpracę to oczywiście, że będzie zgrzytać.
panowie Burmistrz ma większość w radzieradni;1.2. .
Zgrzyta dlatego, że burmistrz zapomniał o zapisie ustawy, że Rada jest organem kontrolnym w stosunku do organu wykonawczego. A może dlatego, że jeden z jego doradców uznał, ze Rada jest burmistrzowi potrzebna tylko do zaprzysiężenia. Jeśli tak się pojmuje współpracę to oczywiście, że będzie zgrzytać.
panowie Burmistrz ma większość w radzieradni;1.2. .