Reklama

Więcej jazzu

07/05/2016 19:30

Kiedy Miles Davis, wspólnie ze swym Quintetem, nagrał album Cookin’…, powiedział: „ostatecznie to jest to, co zrobiliśmy – przyszliśmy i ugotowaliśmy”. Porównując jazz do potrawy, wypada stwierdzić, że jest to danie wykwintne i nie na każde podniebienie. Jak to w kuchni bywa, jest to zawsze kwestia smaku. W uznaniu dla sztuki jazzu i jej twórców, którzy na przestrzeni dziesięcioleci wykreowali tę muzykę, ustanowiono Międzynarodowy Dzień Jazzu. Święto proklamowano w listopadzie 2011 roku na 36. sesji Konferencji Generalnej UNESCO, przyjmując, iż obchodzone będzie 30 kwietnia.

Kiedy piszę te słowa, nie wiem, jak ten dzień świętowany będzie w Polsce, czy w Przemyślu. Wiem natomiast, że jazz stał się obecnie muzyką zapomnianą. Mało go w radio, w telewizji, jazzmani nie opływają w dostatki. Działa, co prawda, Leszek Możdżer i Tomasz Stańko, gra i komponuje Włodzimierz Pawlik i są to duże nazwiska, grają też młodzi, ale nie zmienia to faktu, iż jazz popadł w niełaskę. Minęły czasy, kiedy zjawisko to było w Polsce wyrazem powszechnej kontestacji i zrywu pokoleniowego. Nie może to dziwić, skoro początkowo władza ludowa nazywała jazz muzyką imperialistyczną. Twórczość Krzysztofa Komedy, niełatwa przecież w odbiorze, z powodzeniem wybrzmiewała na koncertach, festiwalach i w filmach. Nawet dzisiaj, kiedy ogląda się Nóż w wodzie, z tą muzą czuć ducha tamtych czasów. Jazz Jamboree czy krakowskie Zaduszki Jazzowe  gromadziły tłumy. Kiedy studiowałem w Krakowie, bez problemu można było w tygodniu zaliczyć liczne koncerty jazzowe w tamtejszych klubach i było tego naprawdę sporo.  Do wyboru, do koloru. W Przemyślu też drzewiej bywało. Cykliczne imprezy i koncerty w „Piwnicach” czy „Niedźwiadku” podawały jazz na tacy w najlepszym wydaniu. Stańko, Karolak, Śmietana i inni wielcy przyjeżdżali tu chętnie. Doszło nawet do tego, że Jan Ptaszyn Wróblewski w swoich Trzech kwadransach jazzu wspominał nieraz, że dobrze mu się grało w Przemyślu. Chwalił nas. To się zmieniło. Gusta masowego odbiorcy, orbitujące często wokół disco polo, mocno ograniczają pole oddziaływania bardziej ambitnej muzy. W deklaracji inaugurującej International Jazz Day napisano: „ustanowienie Dnia Jazzu ma na celu podniesienie świadomości społeczności międzynarodowych na temat sztuki jazzu, jego korzeni, stylów i oddziaływań oraz podkreślenie znaczenia tego gatunku muzyki, jako ważnego środka komunikacji społecznej”. Krótko mówiąc, chodzi o ukazanie jazzu jako pięknej muzyki, dającej ludziom radość i satysfakcję. W dobie niekończących się sporów i podziałów chciałoby się więc krzyknąć: więcej jazzu!

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości