O wyjątkowej przyjaźni może mówić nasza Czytelniczka – pani Anna ze Stubna. Co roku, od pięciu lat, zanim wyląduje w swym gnieździe znajdującym się 500 metrów dalej, niezwykły, skrzydlaty przyjaciel, najpierw odwiedza jej podwórko.
Pani Anna ma pewność, że to od lat ten sam okaz.
Poznaję go zawsze po zrośniętej kości – najprawdopodobniej miał złamaną nogę.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze