Reklama

Wierzą, że nadejdzie dzień, w którym wezmą Olusia za rękę i pójdą na spacer

Rodzice Olka – Joanna i Marek – głęboko wierzą, że za jakiś czas będzie się uczył chodzić jak każdy inny maluch na początkowym etapie swojego życia. Niestety na drodze do realizacji tych marzeń stoi na razie choroba, która odbiera Olusiowi szansę na sprawność. W jej uzyskaniu ma pomóc kosztowna operacja. By chłopczyk mógł zrobić pierwszy krok, a w przyszłości normalnie chodzić, potrzeba prawie pół miliona złotych. Właśnie tyle kosztuje skomplikowany zabieg.

Olek Misiak ma prawie 4,5 miesiąca. To radosny, rozbrykany brzdąc, który jest oczkiem w głowie Joasi i Marka.

„Zameldował się” na świecie nieco wcześniej niż spodziewali. Gdy się urodził, ważył zaledwie 1560 gramów. Dla nich to było 1560 gramów nieopisanego szczęścia. Szybko nadrabiał brakujące kilogramy i dziś waży już pięć i pół.

– Czekaliśmy na niego bardzo. Pierwsza ciąża zakończyła się poronieniem, więc towarzyszyły nam pewne obawy. Tym bardziej że o tym, iż będą u niego problemy z nóżkami, dowiedzieliśmy się od lekarza prowadzącego, kiedy był jeszcze w brzuchu. Potwierdziły to badania prenatalne. To był dla nas cios – mówi tata Olka Marek Misiak.

– Nosząc mojego synka w brzuchu, zastanawiałam się, czy w ogóle będzie miał nóżki, czy ma kolanka, stopy… Miałam ochotę wykrzyczeć złość i frustrację spowodowaną przez tę niepewność – Joanna opisuje uczucia towarzyszące ciąży.

Wtedy oboje nie do końca jeszcze wiedzieli, z czym przyjdzie im się mierzyć. Choć w pewnym sensie zostali przygotowani na to, że coś będzie nie tak, dopiero narodziny Olka miały przynieść odpowiedź na pytanie, jak bardzo będzie potrzebował pomocy.

Reklama

 

Ponad 90 proc. szans na sukces. Ale trzeba pieniędzy

Olek przyszedł na świat w rzeszowskiej „Profamilii”. Wymagał konsultacji ortopedy. Kiedy wiadomo już było, że problem jest poważny, Joasia i Marek zaczęli szukać pomocy na własną rękę.

– Przeszukiwaliśmy internet, oglądaliśmy różne programy w telewizji, które przedstawiałyby podobne przypadki jak ten, który dotknął naszego synka – relacjonuje pan Marek. Okazało się, że choroba, która może odebrać jego dziecku szansę na normalne życie, to obustronna hemimelia kości strzałkowych.To wada wrodzona, charakteryzująca się brakiem całej lub części kości strzałkowej i jednoczesną nierównością kończyn czy deformacją stóp oraz kolan. Rodzice Olka szukali najlepszego rozwiązania.– Wszystkie drogi zaprowadziły nas do doktora Drora Paley’a, światowej sławy eksperta z zakresu ortopedii dziecięcej, który podobne wady leczy z sukcesami za granicą. W Warszawie znajduje się filia amerykańskiego instytutu Paley European Institute, który stworzył. Przylatuje do Polski z Florydy na konsultacje i podczas takiej właśnie wizyty dał nam nadzieję na to, że będzie można pomóc Olkowi i że uda się zrobić podczas zaledwie jednej operacji, której skuteczność wynosi powyżej 90 procent – opisuje tata malucha.

Jeśli zabieg się powiedzie, dziecko będzie mogło normalnie chodzić, biegać i żyć jak rówieśnicy.

– Operacja może być wykonana dopiero po 18 miesiącu życia. Chcemy, by Olek został jej poddany, jak tylko będzie to możliwe, aby zapamiętał jak najmniej ze szpitalnej rzeczywistości. Jednak by ustalić datę zabiegu, musimy wpłacić 20 procent sumy, na jaką opiewa – tłumaczy.

 

Jedno z największych wyzwań w życiu

Koszty operacji oszacowane zostały na prawie pół miliona złotych. To ogromna suma, która przerasta możliwości finansowe rodziny. Dlatego w internecie, na portalu siepomaga.pl, od tygodnia trwa zbiórka pieniędzy (szczegóły poniżej).

Reklama

Funduszy na koncie zbiórki z każdym dniem przybywa, co raduje serce rodziców malucha. Każda złotówka przybliża bowiem do celu, a tym jest szansa na normalne życie.

– Wiemy, że sami nie mamy szans na zdobycie takich środków. To przerażające, bo naszemu dziecku chcielibyśmy zapewnić wszystko, co najlepsze – mówi Joanna, mama chłopca. Pozytywny odzew ludzi cieszy młodych rodziców i dodaje im skrzydeł oraz sił do dalszej walki o sprawność dziecka.

– Każdy rodzic chciałby, żeby jego dziecko chodziło i normalnie się rozwijało. Dla nas to na razie marzenie, ale przy finansowym wsparciu innych ludzi oraz lekarzy ma szansę się spełnić. Liczymy, że uda się zebrać potrzebną kwotę, ale nawet jeśli zbiórka w pewnym momencie by się zatrzymała, zdobędziemy resztę, choćby zaciągając kredyt. Jesteśmy zdeterminowani – mówi M. Misiak.

Po wszystkim Olka czekała będzie oczywiście rehabilitacja.

– Chcę wierzyć, że nadejdzie dzień, w którym wezmę Olusia za rękę i zabiorę na spacer, że moje dziecko wsiądzie na rower i ruszy przed siebie – opisuje swoje uczucia mama chłopca.

Reklama

Przed Joanną i Markiem jedno z największych wyzwań w życiu. Dzięki pomocy ludzi o wielkim sercach na pewno się uda!

Pomóż Olkowi! Operacja sprawi, że będzie mógł chodzić

Adres zbiórki pieniędzy na pokrycie kosztów operacji Olka:


Przelew tradycyjny

Fundacja Siepomaga
pl. Władysława Andersa 3, 61-894 Poznań

Numer konta
89 2490 0005 0000 4530 6240 7892

Tytułem
27472 Oluś Misiak darowizna


Link do strony, na której zorganizowane zostały licytacje dla Olka Misiaka:

https://www.facebook.com/groups/1060310787828072/?ref=share

 

1 proc. dla Olka

Numer KRS 0000396361

Cel szczegółowy 1 proc. 0115394 Oluś


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości