Marian Ryznar złożył mandat wójta gminy Wiązownica. Informację na ten temat przekazał na dzisiejszej sesji rady gminy. Jak wyjaśniał zrezygnował z powodów osobistych. Będzie pracował tylko do końca września
– Moja decyzja jest przemyślana i wynika głównie ze względów osobistych – tłumaczył M. Ryznar. – Włożyłem serce w tę gminę. Chciałbym podkreślić jedno: jestem zmęczony – dodawał.
W dalszej części swojego wystąpienia przedstawiał kolejne powody zrzeczenia się mandatu.
– To nie jest pochopna decyzja, to decyzja, która wynika z dbałości o dobro gminy. Ja widzę, że nasze wnioski o dofinansowania niestety czasem nie uzyskują poparcia, ja widzę, że moja osoba jest solą w oku w wielu momentach wielu osobom – mówił na sesji, powtarzając w istocie przekaz, obecny w jego wypowiedziach od kilku miesięcy, dotyczący niewesołej politycznej rzeczywistości kierowania gminą Wiązownica.
Wracał jednak przede wszystkim do motywów osobistych. – Widzę, że moje siły, żeby prowadzić tę gminę, słabną, że oddaliłem się od rodziny – tłumaczył.
Oświadczenie wójta w sprawie rezygnacji z pełnionej funkcji zakłócał ostentacyjną radością Albert Dworak, pozostający w stanie sporu prawnego z wójtem.
– Nawet ten moment świadczy, jakie siły, jacy ludzie działają – komentował ten incydent M. Ryznar.
Przypomnijmy, że w 2016 wójt miał pobić A. Dworaka i uszkodzić mu telefon. W 2020 Sąd Rejonowy w Jarosławiu nieprawomocnym wyrokiem uznał wójta winnego zarzucanych mu czynów. Obecnie trwa w tej sprawie rozprawa odwoławcza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy....wczoraj wstawiłem komentarz, który przez cenzorów z Życia Podkarpackiego chyba zaniepokoił, troche wstyd redaktorzy, czyżby powrót do czasów cenzury wam odpowiadał...?Wstawiam jedyny i prawdziwy komentarz jeszcze raz:...w mojej ocenie bardzo prosta kalkulacja pana wójta - na razie jest wyrok nieprawomocny, ale jak wiadomo dowody przeciwko wójtowi są mocne, wyczuwa, że apelacja może być dla niego niekorzystna, a z wyrokiem karnym nie może sprawować urzędu, więc wykalkulował dymisję, żeby choć trochę honor zachować - z takich stołków przez zwykłą przyprawę jaką jest przywołana przez wójta "sól", ze stołków się nie rezygnuje......teraz na lewo i prawo będzie wrzeszczał co to on nie nabudował itd., w mojej ocenie ta gmina, to "zakładnik" i niech każdy z mieszkańców sam sobie odpowie czego zakładnik...
Z dniem 5 października 2021 roku.Wyrok sądu się uprawomocni.W związku z tym,wyleciałby z wielki hukiem.A tak ma szansę,jeszcze wypłacić sobie hojną odprawę.
Co z poplecznikami i zagorzałymi zwolennikami pana Mariana?
...wczoraj wstawiłem komentarz, który przez cenzorów z Życia Podkarpackiego chyba zaniepokoił, troche wstyd redaktorzy, czyżby powrót do czasów cenzury wam odpowiadał...?Wstawiam jedyny i prawdziwy komentarz jeszcze raz:...w mojej ocenie bardzo prosta kalkulacja pana wójta - na razie jest wyrok nieprawomocny, ale jak wiadomo dowody przeciwko wójtowi są mocne, wyczuwa, że apelacja może być dla niego niekorzystna, a z wyrokiem karnym nie może sprawować urzędu, więc wykalkulował dymisję, żeby choć trochę honor zachować - z takich stołków przez zwykłą przyprawę jaką jest przywołana przez wójta "sól", ze stołków się nie rezygnuje......teraz na lewo i prawo będzie wrzeszczał co to on nie nabudował itd., w mojej ocenie ta gmina, to "zakładnik" i niech każdy z mieszkańców sam sobie odpowie czego zakładnik...
Z dniem 5 października 2021 roku.Wyrok sądu się uprawomocni.W związku z tym,wyleciałby z wielki hukiem.A tak ma szansę,jeszcze wypłacić sobie hojną odprawę.
Co z poplecznikami i zagorzałymi zwolennikami pana Mariana?