W okresie okołoświątecznym przez internet jak burza przeleciał pewien klip wideo, wzbudzając szok i niedowierzanie. Klip, który zmienił obraz świata, w którym żyjemy, choć dokonał tego pewnie wbrew zamierzeniom twórców. Klip, który jest chyba początkiem nowej epoki.
Tym bardziej niepokojącą, że sugeruje ona, iż w bezpośrednim otoczeniu rządu trudno znaleźć kogoś, kto by był w stanie policzyć do jedenastu.
Po drugie: rymy. No niestety, są dramatycznie proste, naiwne i parzyste (np.: „zgadza – wprowadza”, „sprawy – wrzawy”), czyli po prostu częstochowskie (ale to akurat jakoś jest uzasadnione). Takie rymy i kłopoty z utrzymaniem rytmu nawet dla początkującego poety byłyby kompromitujące. A do tego dochodzi jeszcze trzecia rzecz: słaba znajomość gramatyki. Widać to na przykład we frazie: „Starannie liczby w raporcie wprowadza”. Otóż, jak wiadomo, rzeczy można wprowadzać tylko DO czegoś, zaś W coś wprowadzamy ludzi (czyli im objaśniamy). To wszystko niby drobiazgi, ale nagromadzenie w tak krótkim tekście tylu nieudolności może budzić niepokój.
Ktoś powie, że takie moje polonistyczne uwagi nie licują z powagą instytucji, jaką jest rząd. Ale skoro rząd formą poetycką posłużył się świadomie, to jednak powinien zadbać o to, by to ona licowała z jego powagą. A skoro nie radzi sobie z dość prostą poetyką, to jak poradzi sobie z polityką?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze