Rozmowa z bryg. Krzysztofem Batorskim, rzecznikiem prasowym komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.
Z przerażeniem patrzymy na skutki pożaru, który wybuchł w przedostatni weekend czerwca w miejscowości Nowa Biała w Małopolsce.
– To był jeden z najpoważniejszych pożarów budynków mieszkalnych w ostatnich latach. Wybuchł w sobotę. Zgłoszenie, że w Nowej Białej płoną zabudowania, dostaliśmy około godziny 18.20. Strażacy natychmiast ruszyli do tej miejscowości. Na miejscu się okazało, że ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie. Akcja gaśnicza przebiegała dwutorowo: jedni strażacy gasili płomienie, inni bronili budynków, które jeszcze się nie zapaliły: schładzali je, usuwali materiały, które mogłyby się przyczynić do rozprzestrzenienia ognia. A po wszystkim pracowali przy rozbiórce spalonych zabudowań. Proszę mi wierzyć, to był wielki wysiłek: w akcji brało udział około 80 jednostek PSP i OSP, w sumie ponad 450 strażaków.
Jak to możliwe, że spaliły się aż 23 domy? Nie dało się zatrzymać ognia?
– Niestety, ta miejscowość ma bardzo specyficzną zabudowę, tak zwaną spiską. To zabudowa historyczna, objęta opieką konserwatora zabytków. Domy stoją bardzo blisko siebie – zresztą, dziś, ze względów bezpieczeństwa, nie można już tak budować. Ogień w takiej zabudowie rozprzestrzenia się tak, jak w lesie. Temperatura wzrasta, powstaje tzw. wiatr pożarowy, który jeszcze bardziej roznosi płomienie. Do tego doszła susza, spowodowana przez upały. Szczęście w tym wielkim nieszczęściu, że pożar nie wybuchł w nocy, tylko w dzień. Dzięki temu nikt nie zginął. Mieszkańcy ewakuowali się w większości samodzielnie. Ucierpiało 9 osób. W większości podtruły się gazami, powstałymi podczas spalania. Nikt na szczęście nie zginął. Spaliło się natomiast mnóstwo zwierząt gospodarskich: trzoda chlewna, bydło, konie, drób… Oglądałem zdjęcia, są straszne.
Wiadomo, co było przyczyną tego pożaru?
– Nie wiadomo. Bada to policja pod nadzorem prokuratury, na miejscu pracują biegli.
Latem o pożar domu łatwiej?
– Niestety, tak. Wysokie temperatury sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia. Częściej dochodzi do pożaru lasów. Stąd też ogień może się rozprzestrzenić na zabudowania.
Jakie są najczęstsze przyczyny wybuchu pożaru w domu?
– To głównie nieostrożne obchodzenie się z otwartym ogniem. Ktoś zapali i nie dopilnuje świecy, nieumiejętnie użyje podpałki do kominka, dogrzewa dom, na przykład używając do tego kuchenki gazowej albo z tak zwanej kozy wypadnie kawałek palącego się węgla czy drewna. A czasami ktoś zaśnie z papierosem w ustach. Wielkiego ognia nie ma, bo wersalka się po prostu tli, ale strażacy, bywa, zastają zwłoki właściciela. Często myślimy, że śmierć w płomieniach następuje na skutek poparzeń. Tymczasem przyczyną 8 na 10 zgonów, związanych z pożarami, jest zatrucie substancjami, powstałymi w wyniku spalania. Najgorzej, gdy pożar wybuchnie w nocy, bywa, że zanim inni się zorientują, ktoś traci życie.
Niewielu Polaków trzyma w domu na wypadek pożaru gaśnicę.
– Takiego obowiązku prawnego nie ma, ale rozsądek nakazuje, by się w nią zaopatrzyć. To relatywnie niewielki wydatek, a może ocalić nasz dobytek. Gaśnicę – taką, która poradzi sobie z zapalonym tłuszczem – warto mieć w kuchni. Drugą: proszkową albo wodno-pianową – postawmy w garażu. Dzięki temu czasami, gdy pojawi się ogień, bez dużego zadymienia, możemy sobie poradzić nawet bez wzywania straży pożarnej. Natomiast gdy dymu jest dużo, uciekajmy i wzywajmy strażaków. Gazy powstałe na skutek spalania są bardzo niebezpieczne.
Podobno bardzo niebezpieczne jest też obsadzanie posesji tujami.
– Tuje zawierają mnóstwo olejków eterycznych, I faktycznie, gdy się zapalą, płoną niczym pochodnie. Eksperci już od dawna zalecają zastępowanie ich innymi roślinami w żywopłotach.
Czasami domy zapalają się od piorunów. Tymczasem nie ma obowiązku montowania piorunochronów.
– Obowiązku nie ma, ale warto to rozważyć. Natomiast tak naprawdę pożar budynku, wywołany piorunem, to rzadkość. Letnie burze są znacznie bardziej niebezpieczne na terenie zabudowanym ze względu na porywisty wiatr. Dlatego kiedy burza nadchodzi, starajmy się pochować wszystkie przedmioty, które wiatr może porwać. Doniczka, postawiona na zewnętrznym parapecie mieszkania w bloku może stać się przyczyną czyjejś śmierci.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze