Reklama

Z przewodnikiem na jeden z najstarszych europejskich cmentarzy [ZDJĘCIA]

29/10/2016 20:00

Ktoś mądry powiedział, że jeżeli chce się poznać historię miasta, koniecznie trzeba pójść na cmentarz, bo tam spoczywają ci, którzy tę historię tworzyli.

– To niezwykle ciekawy i zasłużony dla miasta człowiek – zaczyna Czechowicz. – Od tysiąc dziewięćset trzydziestego piątego roku był proboszczem kolegiaty. Kiedy wybuchła wojna, grupę księży, wśród których był Opaliński, Niemcy zmusili do przejścia przez San, na stronę sowiecką. Liczyli, że się utopią, nawet za nimi strzelali, ale opatrzność czuwała i nikt nie zginął. Ksiądz Opaliński zatrzymał się w Laszkach i tam przeżył wojnę na fałszywych papierach. W czterdziestym czwartym wrócił do Jarosławia i do śmierci w sześćdziesiątym szóstym roku był proboszczem w kolegiacie. Zachowały się fotografie z pięćdziesiątego szóstego roku, kiedy ksiądz Opaliński wita w Jarosławiu zwolnionego z Komańczy kardynała Wyszyńskiego. 

Muzyk

Idziemy kilkadziesiąt kroków dalej. Jurek zatrzymuje się przed niepozornym grobowcem, w którym pochowany jest Michał Zieliński (sektor 28, rząd A, nr grobu 11). – Zieliński służył w 3 pułku piechoty Legionów, który stacjonował w koszarach przy ulicy Kościuszki. Był w orkiestrze wojskowej i grał na oboju. Razem z orkiestrą jeździł często do Truskawca, żeby grać koncerty dla pensjonariuszy. Pasja do muzyki sprawiła, że w tysiąc dziewięćset trzydziestym drugim roku napisał Serce w plecaku. Przez pewien czas piosenka była jakby trochę zapomniana, ale potem znowu stała się popularna i dziś chyba każdy ją zna. Po wojnie Zieliński był nauczycielem w jarosławskiej szkole muzycznej. Zmarł w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym drugim roku – opowiada.


fot.Jacek Szwic
Grobowiec, w którym spoczywa Michał Zieliński.

Reklama

Powstaniec

Przemysłowiec, twórca biszkoptów

Żołnierz wyklęty

Trzydzieści metrów dalej (sektor 13, rząd A, nr grobu 7) spoczywa Franciszek Przysiężniak.  – Przed wojną Przysiężniak w stopniu porucznika Wojska Polskiego służył w Pułku Artylerii Lekkiej w Grudziądzu – opowiada Czechowicz.

– Potem brał udział w kampanii wrześniowej, a podczas okupacji pod pseudonimem „ojciec Jan” walczył w szeregach Armii Krajowej. Zorganizował i dowodził oddziałem partyzanckim działającym na terenie lasów janowskich i w okolicach Leżajska. Tam, w Kuryłówce, zginęła jego pierwsza żona będąca w ciąży, którą zastrzelił pracownik Urzędu Bezpieczeństwa. Do legendy przeszła bitwa na Porytowym Wzgórzu, gdzie Przysiężniak, pomimo otoczenia przez znaczne siły niemieckie, wyprowadził swoje odziały z okrążenia. Po wojnie nie zaprzestał walki i działał w podziemiu. Zdradzony przez jednego z podkomendnych został aresztowany, torturowany i po brutalnym śledztwie dostał wyrok śmierci. W latach pięćdziesiątych na mocy amnestii został zwolniony i do emerytury pracował w Powszechnej Spółdzielni Spożywczej. Za swoje zasługi został odznaczony orderem „Virtuti Militari”, a pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika – Czechowicz kończy naszą wycieczką, chodź jestem pewien, że mógłby tak godzinami opowiadać o kolejnych postaciach zasłużonych dla miasta, pochowanych na starym cmentarzu, ale niestety pojemność gazety jest ograniczona.


fot.Jacek Szwic
Grobowiec proboszczów jarosławskiej kolegiaty.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama