Codziennie, pół godziny przed zamknięciem lokalu, Restauracja Bosko przy ul. Władycze 1 rozdaje ciepłe posiłki. To sposób na pomoc potrzebującym i uratowanie jedzenia przed zmarnowaniem.

fot.Paweł Bugira
– Stwierdziliśmy, że zamiast wyrzucać jedzenie, możemy je rozdać potrzebującym – mówi właściciel restauracji Bosko Maciej Łabuński.
– Na co dzień gotujemy lunche, a dania, które proponujemy gościom od poniedziałku do piątku, nie powtarzają się. Czasem jest tak, że to, co ugotujemy, zostaje, a następnego dnia podajemy już coś innego. Nie chcemy tego marnotrawić. Stwierdziliśmy, że zamiast wyrzucać jedzenie, możemy je rozdać potrzebującym, którzy zwłaszcza w taką pogodę potrzebują zjeść coś ciepłego – wyjaśnia ideę pomysłu Maciej Łabuński, właściciel restauracji Bosko.
Właściciel zaznacza, że nie codziennie jest w stanie wesprzeć ubogich, bo czasem dania schodzą do ostatniego. Najczęściej jednak może pomóc kilku osobom.
– Warto przyjść o 18.30 i zapytać, czy coś zostało. Dla dwóch – trzech osób na ogół zawsze coś się znajdzie. Ale gdyby ustawiła się długa kolejka, niekoniecznie będziemy w stanie sprostać oczekiwaniom – mówi.
M. Łabuński przyznaje, że potrzebujący na razie nie walą drzwiami i oknami. Najczęściej to pracownicy restauracji zapraszają kogoś z zewnątrz.
– Mam świadomość, że w ciągu dnia można korzystać ze stołówki Caritas, jednak wieczorami jest ona już zamknięta. Najczęściej, jeśli widzimy, że ktoś potrzebujący kręci się koło lokalu, to sami go zapraszamy i przekazujemy zupę w słoiku – opowiada.
– Apelujemy o informowanie potrzebujących, że mogą przyjść po posiłek. W ten sposób również można pomóc – zachęca pan Maciej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy coś zostało? Dla mnie to poniżające, gdyby codziennie karmił np 10 osób to rozumiem, a tak Darmowe reklama, żenujace
Nie wypisuj bzdur.Je3stes tylko bydlakiem,który chce się dowartościować.Każda pomoc potrzebującym jest godna pochwały i zawsze wdzięczność tych co nakarmiono.Ale to już jest problem naszego miasta.Miasto biednieje szczególnie najubożsi odczuwaja galopujace podwyżki wszystkiego co ma jakomkolwiek warość.Wydaje mi się,ze problem ten a to już jest problem głodu powinniśmy w naszym mieście rozwiązać systemowo.I nie róbmy tego przez Caritas gdzie koszta jednej zupy są znacznie wyższe niż w przyzwoitej knajpie.
Tadeusz sądząc po twojej odpowiedzi, problem chamstwa i braku wychowania jest bardziej pieklący w naszym mieście od głodu, no chyba że Ty sam ze sobą piszesz bo nie masz nic lepszego do roboty?
Problem głodu w naszym mieście. Co ten miłośnik osiedlowego huliganstwa wypisuje, to się w głowie nie mieści. Pewnie znajdzie się paru bezdomnych czy niezaradnych zyciowo jak wszędzie, ale pisać że w mieście głód?
Najlepsza załoga to chodzi CARITASA na posiłki DEJ NO 2 zł na sok z gumi jagód
O 18,30 ten właściciel się ośmiesza . Rozumiem w porze obiadowej Ok ,
Nie rozumiem jak można krytykować człowieka który daje coś od siebie, w trudnym dla niego czasie, tym co są w potrzebie. Nie pojęte co się z ludźmi porobiło.
A Ojciec cierpi gód.tania reklama jeżeli nie pamięta się o własnym Ojcu.No a kościelny z Katedry też o Ojcu zapomniał.Tadek ma synów a nawet skur......synów
Czy coś zostało? Dla mnie to poniżające, gdyby codziennie karmił np 10 osób to rozumiem, a tak Darmowe reklama, żenujace
A Ty ile osób karmisz ?
Nie wypisuj bzdur.Je3stes tylko bydlakiem,który chce się dowartościować.Każda pomoc potrzebującym jest godna pochwały i zawsze wdzięczność tych co nakarmiono.Ale to już jest problem naszego miasta.Miasto biednieje szczególnie najubożsi odczuwaja galopujace podwyżki wszystkiego co ma jakomkolwiek warość.Wydaje mi się,ze problem ten a to już jest problem głodu powinniśmy w naszym mieście rozwiązać systemowo.I nie róbmy tego przez Caritas gdzie koszta jednej zupy są znacznie wyższe niż w przyzwoitej knajpie.