Reklama

Załoga szpitala miejskiego żąda referendum

– Mamy dość traktowania nas jak przedmiot! Żądamy przeprowadzenia referendum i spotkania z władzami miasta, na którym ktoś nam wreszcie rzetelnie wyjaśni, na czym stoimy! – mówią przedstawiciele załogi Szpitala Miejskiego w Przemyślu, w którym zatrudnionych jest prawie pół tysiąca osób.

Do tej pory kwestia połączenia Szpitala Miejskiego w Przemyślu z Wojewódzkim Szpitalem im. św. Ojca Pio w Przemyślu rozważana i opiniowana była w zamkniętym kręgu: władze miasta, Urząd Marszałkowski w Rzeszowie, władze szpitala wojewódzkiego, radni, związek zawodowy NSZZ „Solidarność” przy Szpitalu Miejskim. Zapomniano o załodze placówki, która jest jednym z większych zakładów pracy w mieście. Doszło wprawdzie do dwóch spotkań z władzami miasta. – Dwa razy przyszli, niewiele, a w zasadzie nic nie powiedzieli, bo nie mieli czasu. Podczas drugiego spotkania stwierdzili, że spieszą się na pogrzeb – usłyszeliśmy od przedstawiciela załogi.

Po ostatniej publikacji na naszych łamach, związanej ze Szpitalem Miejskim w Przemyślu, skontaktowali się z nami lekarze, pielęgniarki i przedstawiciele działu technicznego placówki przy ulicy Słowackiego. Poprosili o spotkanie. Pielęgniarka oddziałowa oddziału chirurgii Szpitala Miejskiego w Przemyślu Elżbieta Kapusta, członek związku zawodowego pielęgniarek i położnych tej placówki: – Jesteśmy zniesmaczeni. Władze miasta przekazują nam takie informacje, jakie są dla nich wygodne. Mówią, że sprawa połączenia obu szpitali jest już nie do ruszenia, nic nie da się zrobić. Pytamy: czy ktoś z nami na ten temat rozmawiał? Reprezentuję chirurgię – oddział, który ma być rozwiązany, a razem z nami do odstrzału pójdzie laryngologia i ortopedia. Nasze związki zawodowe nie zrobiły nic, by nam pomóc. Nie mają pojęcia, ile pielęgniarek i położnych jest za połączeniem, a ile jest za prywatną spółką. A jest nas prawie dwieście osób. Dowiedzieliśmy się, że to łącznie ma na względzie przede wszystkim dobro pacjenta. Jeden z naszych lekarzy zapytał, co to znaczy. Nikt nie był w stanie odpowiedzieć.


fot.Mariusz Godos
– Nasze związki zawodowe nie zrobiły nic, aby nam pomóc. Nie mają pojęcia, ile pielęgniarek i położnych jest za połączeniem, a ile jest za prywatną spółką. A jest nas prawie dwieście osób – mówi pielęgniarka oddziałowa oddziału chirurgii Szpitala Miejskiego w Przemyślu Elżbieta Kapusta.

Reklama

– Zdajemy sobie sprawę, że kiedy dojdzie do połączenia, pielęgniarki i położne stracą pracę, a pacjenci wcale nie będą mieli lepiej. Pracuję w tym szpitalu 37 lat i do tej pory nie było tak, żeby nikt o niczym nas nie informował. Zupełnie zawiodłam się na naszych związkach zawodowych. Wszystko jest załatwiane poza naszymi plecami – uważa pielęgniarka Ewa Wnuczkowska.

Jeden błąd i... upadek
Zastępca kierownika oddziału intensywnej terapii Szpitala Miejskiego w Przemyślu, dr Agnieszka Żmijewska: – Dlaczego tak późno dochodzi do naszego protestu? Bo przez lata pracowaliśmy w znakomitym zakładzie pracy, gdzie wszystko było czyste i klarowne. To, co się dzieje, nie podoba się nam od dłuższego czasu. Zatrudnienie tutaj człowieka, który jest ordynatorem oddziału chirurgii w konkurencyjnej placówce, było nieetyczne. Przez dwa lata braliśmy to z dobrodziejstwem inwentarza, bo sądziliśmy, że intencje są dobre. Teraz wiemy, że od samego początku były złe. Zatrudnienie tego człowieka miało na celu w dalszej perspektywie upadek tego zakładu pracy. Doprowadziłby do tego jakikolwiek błąd. A miny podkładane były nam systematycznie. Przecież mieszkańcy Przemyśla wolą się leczyć u nas. To niesłychane, że placówka, która nie generuje długów od wielu lat, może zostać wchłonięta przez moloch, który jest fatalnie zarządzany. Jeśli argumentem władz jest niedochodowość, to jest to żaden argument.

Nie pozwolili na spotkanie
25 czerwca br. delegacja pracowników szpitala udała się do zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych Beaty Kożuszek, aby wyraziła zgodę na spotkanie (1 lipca br.) załogi z firmą zewnętrzną, która zainteresowana jest wydzierżawieniem placówki. – Pani dyrektor pierwotnie nie widziała żadnych przeciwwskazań. Niestety w poniedziałek, 29 czerwca, poinformowała nas, że kategorycznie odmawia, bo zakazał jej tego zastępca prezydenta miasta Grzegorz Hayder – tłumaczy chirurg dr Marek Furgała.
– To prawda. Nie pozwoliłam na to spotkanie na terenie szpitala i w godzinach pracy. Władze miasta nie wyraziły zgody – potwierdziła B. Kożuszek.


fot.Mariusz Godos
– Zatrudnienie tutaj człowieka, który jest ordynatorem oddziału chirurgii w konkurencyjnej placówce, było nieetyczne. Przez dwa lata braliśmy to z dobrodziejstwem inwentarza, bo sądziliśmy, że intencje są dobre. Teraz już wiemy, że od samego początku były złe – uważa zastępca kierownika oddziału intensywnej terapii Szpitala Miejskiego w Przemyślu dr Agnieszka Żmijewska.

Reklama

Gościa z wojewódzkiego wyrzucili ze szpitala
Czarę goryczy przelała inna sytuacja. Pewnego dnia przybył do placówki przy Słowackiego jeden z pracowników technicznych szpitala wojewódzkiego. – Ponoć pan dyrektor Ciompa ze szpitala wojewódzkiego polecił mu pooglądać sprzęt medyczny naszego szpitala. Nie mogłem odmówić – powiedział kierownik działu technicznego szpitala miejskiego.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że nikt o niczym nie wiedział. – Jeden z lekarzy po prostu wyrzucił tego pana z naszego szpitala. Miało ponoć dojść do takiej sytuacji, że ten pan mówił, który sprzęt nadaje się na Monte Cassino, a który można wysłać do Gruzji. To skandal! – grzmi dr A. Żmijewska.
– Nic nie wiedziałam na ten temat. Dowiedziałam się po fakcie – powiedziała zastępca dyrektora szpitala miejskiego A. Kożuszek.
Załoga szpitala miejskiego żąda przeprowadzenia referendum i spotkania z władzami miasta, podczas którego ktoś rzetelnie przedstawi ich sytuację. – Jeśli nie, zapowiadamy ostrzejsze formy protestu. Skończyło się robienie z nas wariatów! – podsumowali.

Rychło w czas...
Władze miasta wydały w sprawie połączenia obu przemyskich szpitali oświadczenie. „Prezydent miasta Przemyśla informuje, że w 26 czerwca br. odbyło się drugie spotkanie zespołu roboczego ds. racjonalizacji opieki zdrowotnej, powołanego przez marszałka województwa podkarpackiego. Najważniejszym zadaniem ww. zespołu jest przeanalizowanie propozycji połączenia Szpitala Miejskiego z Wojewódzkim Szpitalem im. św. Ojca Pio w Przemyślu. Spotkanie poświęcone było analizie zakresu usług świadczonych przez obydwa szpitale, możliwości utworzenia nowych oddziałów w celu rozszerzenia katalogu świadczeń zdrowotnych o usługi, których dotychczas nie było w ofercie obu szpitali. Dyskutowano też na temat stanu prawnego nieruchomości użytkowanych przez Szpital Miejski. W kolejnym tygodniu prezydent miasta zapowiada kontynuację rozmów w sprawie Szpitala Miejskiego. Po powrocie z urlopu dyrektora pana Macieja Lewickiego planowane jest spotkanie z pracownikami, w całości poświęcone przyszłości szpitala”.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dd - niezalogowany 2015-07-08 18:35:56

    Jak siedziały tak siedzą,nie chca pracować"gwiazdy"? niech sie zwolnią,ich "praca" to jeden wielki skandal

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    niezdrowy - niezalogowany 2015-07-08 21:39:35

    Sam(a) jesteś jednym wielkim skandalem poczętym po pijaku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sc - niezalogowany 2015-07-09 10:14:26

    do niezdrowy,raczej niezdrowej,ale jednak poczęty i nie w szpitalu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości