Reklama

Zamiast markowej odzieży... marne kulki do prania

Pięknie wydrukowane zaproszenia, czasami poprzedzane nawet telefonami do zainteresowanych. Bony lub nagrody gwarantowane za niezobowiązujące przyjście na spotkanie. Tak nieuczciwe firmy wabią potencjalnych nabywców swoich towarów. Przekonał się o tym przemyślanin z wyboru, lwowiak z urodzenia, Adam Wojdyła.

Przemyślanin Adam Wojdyła otrzymał zaproszenie na 12 lutego br., na godzinę 17, do hotelu Accademia. Okazją miało być wyjątkowe spotkanie noworoczne, poświęcone tematyce smacznej i zdrowej staropolskiej kuchni. Dodatkiem miały być m.in.: prezentacja produktów firmy (czyli garnków) i przepis na grillowanego łososia z czerwonym pieprzem. Oferta brzmiała zachęcająco, tym bardziej że do pięknego, kolorowego zaproszenia dołączone zostały dwa bony. Na pary małżeńskie, które wybiorą się na spotkanie, miała czekać niespodzianka w postaci stylowego garnituru, a dla „samotników” przygotowano komplet zimowy (gustowną polarową bluzę, bawełnianą czapkę i szalik).

U dołu bonu drobnym druczkiem dopisano adnotacje: „obowiązuje do wyczerpania zapasów” i „każdy otrzyma prezent”. – Zaproszenie dostałem do skrzynki. Zdecydowałem się wybrać na to spotkanie, bo jestem starszym, samotnym człowiekiem, a tam miałem okazję spotkać ludzi i porozmawiać z nimi. Trwało to ponad dwie godziny. To nie był mój pierwszy raz, więc wiem, że przeważnie na takie spotkania przychodzą właśnie ludzie starsi, którzy po prostu się nudzą. I te firmy to wykorzystują. Sprzedają jakieś garnki, pościel i inne luksusy, które początkowo są w promocyjnych cenach, a potem podnoszą je do niewyobrażalnych kwot – opowiada pan Adam. – Będąc na spotkaniu zainteresowałem się małą kuchenką gazową. Cenili ją na dwieście złotych. Taką samą w jednym z przemyskich supermarketów można kupić za 95 złotych – dopowiedział.

Nici z niespodzianek
Niestety bonów, które zostały dołączone do pięknie wydrukowanego zaproszenia, nie można było zrealizować. Towar się skończył. – To przechodzi ludzkie pojęcie, jak nęcą naiwnych ludzi. Potrafią tak omamić starsze osoby, że te kupują jakieś dziadostwo za horrendalne kwoty. Na tym spotkaniu ani garnituru, ani kompletu zimowego nikt nie dostał. Powiedzieli, że obu towarów im zabrakło. Dali mi jakieś kulki do pralki za kilkanaście złotych – podsumował A. Wojdyła.
Pana Adama podczas spotkania zainteresowała jeszcze jedna rzecz. Prowadzący przedstawili się jako firma z Poznania, ale on kojarzył, że na kopercie z zaproszeniem widniała nazwa firmy z Lublina. Tą firmą była „Vmed”. Sprawdziliśmy. Została zarejestrowana w KRS 29 listopada 2013 r. Prezesem zarządu jest Vołodymyr Szewczenko. Żadnych innych informacji ani kontaktu z daną firmą nie ma. – Sprawdziłem na portierni hotelu. Okazało się, że salę wynajęła firma poznańska. Pan na moją prośbę zapisał mi na kopercie dokładny adres – zdradził pan Adam.

Life&Harmony odpowiada
Kilka dni czekaliśmy na odpowiedź od poznańskiej firmy Life&Harmony. Oto ona: „Wyjaśniamy, iż podczas każdej prezentacji przybyłym gościom przekazywane są upominki ujęte w treści zaproszenia. Zaproszenie informuje jednak wyraźnie, iż wskazane w nim prezenty są ograniczone ilościowo. W przypadku wyczerpania zapasów osoby przybyłe na pokaz otrzymują zamiennie inne, wybrane produkty. Informujemy, że jeżeli osoba zaproszona na prezentację, która nie otrzymała prezentu podczas pokazu, zgłosi się do firmy, istnieje możliwość przesłania go pocztą lub przesyłką kurierską. Zaznaczamy również, iż produkty te są przekazywane bezpłatnie”.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jo - niezalogowany 2015-02-17 21:38:49

    Ludzie,że wierzycie w takie pierdoły??? Dzisiaj nie ma nic za darmo...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ziomal - niezalogowany 2015-02-18 09:01:56

    Jedna z takich parchatych firm zaoferowała wszystkim uczestnikom "spędu"buty lakierki , ale te po 15 PLN - damskie i męskie nadające się tylko do "futerału", kuźwa,  co się w tym kraju porobiło, złodziej na złodzieju,  babka z pietruszką handlująca na chodniku - 500 PLN mandatu albo do pierdala , zgroza

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lola - niezalogowany 2015-02-18 16:01:15

    a gdzie skarbówka?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości