Reklama

Zebrali prawie pół miliona! Olek pojedzie na operację

Gdy w marcu opisywaliśmy historię 4,5 miesięcznego Olusia, jego rodzice – Joanna i Marek Misiakowie – byli przytłoczeni i przerażeni wyzwaniem, przed którym przyszło im stanąć. Ale na ich drodze ktoś tam na górze postawił armię dobrych ludzi o wielkich sercach. Dziś mogą powiedzieć „kamień spadła nam z serca”. Zbiórka na operację ich synka, dającą grubo ponad 90 proc. szans na to, że chłopczyk będzie chodził, zakończyła się sukcesem! Zebrano ponad 105 proc. potrzebnej kwoty!

Prawie pół miliona złotych – bo tyle kosztować ma operacja Olusia Misiaka – to ogromna suma, która przerastała możliwości finansowe rodziny. Postanowili poprosić o wsparcie innych ludzi, organizując zbiórkę na portalu www.siepomaga.pl.

Z pomocą przyszły media, nagłaśniając problem, oraz władze samorządowe i sołtysi. Pomocną dłoń wyciągnęły prywatne firmy, instytucje, placówki w regionie, sklepy, harcerze, strażacy... i wiele zwykłych, życzliwych ludzi, również z drugiego końca świata. Trud się opłacił.

– Każdy grosz miał dla nas ogromne znaczenie. Pragniemy szczerze i prosto z serca podziękować za pomoc i wsparcie dla naszego synka w zbiórce pieniędzy na operację ortopedyczną ratującą jego nóżki. Razem z mężem nie potrafimy wyrazić słowami tego, co teraz czujemy – podsumowuje Joanna Misiak.

Efekt zbiórki zakończonej 30 maja to 490 tys. zł. To nawet więcej niż oczekiwano, bo było potrzebne 468 tys. zł. Zakładaną sumę udało się zebrać 12 godzin przed końcem zrzutki.

Reklama

– Ludzie się bardzo zmobilizowali. Wsparli nas mieszkańcy[paywall] powiatu lubaczowskiego, ale też ludzie z różnych zakątków Polski, a nawet z zagranicy, bo wpłaty były też ze Stanów Zjednoczonych. Każda wpłacona złotówka jest dla nas cenna – relacjonuje tata Olka.

Anioły istnieją

Choroba, która odbiera jego dziecku szansę na normalne życie, to obustronna hemimelia kości strzałkowych. To wada wrodzona, charakteryzująca się m.in. nierównością kończyn czy deformacją stóp oraz kolan. Jej leczenie w Polsce wiąże się z dużym ryzykiem.

Specjaliści szacowali, że Olek będzie potrzebował co najmniej kilku operacji, ale nawet te nie dają pewności, że stanie na nogi. Dlatego rodzice chłopca szukali dalej. Nadzieję dano im w Paley European Institute.

Filia tej amerykańskiej placówki mieści się w stolicy. Tak trafili do dra Drora Paley’a, światowej sławy eksperta z zakresu ortopedii dziecięcej, który przylatuje do Polski z Florydy na konsultacje. Takie wady jak Olka leczy z sukcesami za granicą. Zapewnił, że Olkowi uda się pomóc, przeprowadzając zaledwie jedną operację, której skuteczność wynosi powyżej 90 procent. Musi być jednak odsunięta w czasie.

Jest możliwa w momencie, gdy dziecko skończy 18 miesięcy, bo kości muszą być już odpowiednio wykształcone. Dlatego nadwyżka, zgromadzona w wyniku zbiórki, przeznaczona zostanie na ewentualną różnicę w cenie, ale też na długą i męczącą rehabilitację po zabiegu, a także ortezy, konsultacje, wizyty kontrolne.

– Oluś ma teraz 7 miesięcy, musimy więc poczekać do marca bądź kwietnia przyszłego roku. Oczywiście wcześniej będzie przeprowadzona konsultacja. Do instytutu jedziemy we wrześniu, a więc już niebawem – mówi o planach na najbliższy okres tata chłopca.

– Przed nami czas oczekiwania, ale dzięki sukcesowi zbiórki jesteśmy już spokojniejsi. Kamień spadł nam z serca, bo nasze dziecko będzie mogło skorzystać z szansy na normalny rozwój! – nie kryje wzruszenia M. Misiak.

– Dziękujemy raz jeszcze. Anioły istnieją...Wy nimi jesteście! Mamy nadzieję, że zdołamy się kiedyś odwdzięczyć za okazaną dobroć i pomoc – podsumowują wspólnie Joanna i Marek Misiakowie.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kamil - niezalogowany 2021-06-20 05:51:22

    Wszystkiego dobrego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama