Kwiecień to miesiąc, w którym ręce miłośników roślin aż rwą się do działania. Dłuższe dni i wyższe temperatury zachęcają do wynoszenia zieleni na balkon. Ale uwaga – nawet pod koniec miesiąca wiosna potrafi jeszcze zaskoczyć chłodnymi porankami! Dlatego warto wiedzieć, które rośliny poradzą sobie na świeżym powietrzu, a które lepiej jeszcze potrzymać w domu.
Zanim rośliny zamieszkają na balkonie na stałe, warto je przyzwyczaić do zmiennej pogody. Przez kilka dni wynoś je na kilka godzin dziennie, najlepiej w miejsce osłonięte od wiatru i bezpośredniego słońca. Na noc wciąż lepiej wstawiać je do środka – szczególnie, jeśli zapowiadane są przymrozki.
Co można wynosić?
Na zewnątrz dobrze poradzą sobie m.in. pelargonie, bratki, stokrotki, niezapominajki, czy lawenda. To rośliny, które znoszą niższe temperatury i chwilowe ochłodzenie. Poradzą sobie też zioła takie jak tymianek, rozmaryn czy pietruszka oraz cebulowe – hiacynty, żonkile i narcyzy.
Które okazy muszą zaczekać?
Rośliny domowe, takie jak fikusy, paprocie, monstera czy dracena, są bardziej wrażliwe i źle znoszą przeciągi oraz spadki temperatury poniżej 10°C. Muszą poczekać do połowy maja – ich wynoszenie przed tzw. zimną Zośką może skończyć się przemarznięciem.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Nie sugeruj się tylko temperaturą w ciągu dnia – poranne przymrozki na przełomie kwietnia i maja są nadal możliwe. Jeśli prognozy zapowiadają chłodniejszy tydzień, lepiej wstrzymać się z wynoszeniem roślin balkonowych. Nawet krótki kontakt z zimnem może zaszkodzić młodym pędom i liściom.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze