FUTSAL. Rozmowa z Robertem Kuroszem, prezesem i trenerem drużyny Góral Tryńcza, która 15 listopada rozpocznie rozgrywki w ramach II ligi futsalu grupy podkarpackiej.
Jakie cele Góral Tryńcza stawia sobie w tym sezonie?
– Naszym głównym celem jest przede wszystkim dalszy rozwój klubu, zarówno w kwestiach sportowych, jak i organizacyjnych. Pierwszy zespół ma za zadanie jak najlepiej prezentować się w rozgrywkach II ligi oraz Pucharu Polski i swoją grą przyciągnąć jak największą liczbę kibiców. Tradycyjnie bardzo duży nacisk kładziemy na szkolenie młodzieży, bo jest to dla nas sprawa priorytetowa i liczymy na udane występy w rozgrywkach Młodzieżowych Mistrzostw Polski w poszczególnych kategoriach wiekowych. Dużą uwagę przywiązujemy również do kwestii organizacyjnych, skupiamy w swoim klubie ludzi młodych, pełnych pasji i chcemy, by „Góral” był postrzegany jako klub zarządzany profesjonalnie, w który warto inwestować.
Kto, Twoim zdaniem, będzie Waszym największym rywalem? Kogo najbardziej się obawiacie i dlaczego?
– Na pewno czekają nas trudne pojedynki między innymi z Łańcutem czy derbowe z Przeworskiem, zobaczymy również, jaki poziom zaprezentują dwa beniaminki - doceniamy wszystkie zespoły, ale znamy swój potencjał i w każdym meczu będziemy walczyć o jak najlepszy wynik, niezależnie od tego, z kim przyjdzie nam rywalizować.
Czy zobaczymy nowe twarze w drużynie w tym sezonie?
– Do kadry zostało włączonych kilku zawodników z naszych grup młodzieżowych, którzy trenują z I zespołem od początku okresu przygotowawczego i na pewno dostaną oni swoją szansę na występy w II lidze. Nie ukrywam zresztą, że taki jest cel funkcjonowania naszego klubu - szkolenie młodzieży, by każdego roku wprowadzać zawodników, mających występy w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski, do kadry seniorów. Być może również z graczy, którzy z różnych względów (kontuzje, wyjazdy zagraniczne itp. - red.) nie wystąpią w naszych barwach w tym sezonie, uda się nam pozyskać jeszcze dodatkowo 1 - 2 nowych zawodników.
Czy jest szansa, że kibice zobaczą trenera w bramce?
– Wiele lat łączyłem funkcję trenera z występami na boisku, w chwili obecnej zamierzam jednak się skupić na prowadzeniu zespołu zza linii bocznej, gdyż łatwiej jest racjonalnie ocenić i reagować na boiskowe wydarzenia. Jeżeli jednak wspólnie z drużyną uznamy, że moja pomoc na boisku będzie potrzebna, to na pewno wówczas powrócę do bramki. Na koniec chciałem pozdrowić wszystkich sympatyków „Górala” i serdecznie zaprosić w imieniu drużyny na nowy sezon 2015/2016.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze