2 sierpnia br. zakończyła się XXII edycja Festiwalu Dziedzictwa Kresów. Organizowane w jej ramach Kresowe Teatralia przykuły uwagę sporej publiczności. W tej corocznej imprezie udział brały teatry ze Lwowa, Wilna i Przemyśla.
Festiwal Dziedzictwa Kresów nieprzerwanie od 2004 roku stanowi ważną rolę w pielęgnowaniu pamięci o historii, tradycji i kulturze Kresów Wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Podczas jej trwania odbywają się różne koncerty, wystawy czy spotkania z historykami i autorami. Na miejsce zjeżdżają też Polacy wciąż mieszkający w dawnych polskich miastach. Jednym z najważniejszych wydarzeń w programie festiwalu są Kresowe Teatralia. Skupiają one uwagę miłośników teatru i od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem. W tym roku nie było inaczej.
Swoją wyjątkowość impreza zawdzięcza przede wszystkim występom teatrów polskich z Kresów Wschodnich, które czasem, pomimo wielu trudności, kontynuują pracę na rzecz rozwoju kultury. W tym roku swoje sztuki przedstawiły trzy teatry: Polski Teatr Ludowy we Lwowie, Polski Teatr „Studio” z Wilna, a także Towarzystwo Dramatyczne im. Aleksandra Fredry „Fredreum” z Przemyśla. Gościnnie wystąpił też aktor Przemysław Tejkowski z monodramem „Ostatnie tango z Herbertem”.
Spektakle wystawiane były od 23 do 26 lipca w dwóch miejscach – Teatrze Dworskim w Horyńcu-Zdroju oraz w Centrum Kulturalnym w Przemyślu. W repertuarze przygotowanym w tym roku znajdowały się m.in. wystawiany przez Teatr „Studio” spektakl „Szkice o Polsce” oparty na poezji Cypriana Kamila Norwida, czy francuska komedia Pierre’a Chesnota, „Czarujący łajdak” w wykonaniu lwowskiego teatru. Po tej sztuce doszło do nieoczekiwanego precedensu. Przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich uhonorowali Odznaką Honorową „Lwowskim Krzyżem Kresowym” reżysera spektaklu i wieloletniego dyrektora teatru z „Miasta Zawsze Wiernego” – Zbigniewa Chrzanowskiego. Temu 91-letniemu Lwowianinowi cała sala odśpiewała „sto lat”.
– Przede wszystkim byłem bardzo zadowolony z tego jak wypadł spektakl, jak zagrali moi aktorzy, jak publiczność ich nagrodziła. To zawsze jest dla mnie wielkie szczęście. No a tutaj raptem jeszcze okazało się, że jestem proszony na scenę zresztą przez ludzi, których znam od wielu, wielu lat. Przyszli z gratulacjami, nagrodami. Byłem bardzo szczęśliwy, wzruszony i zaskoczony
Reklama
– wspomina Zbigniew Chrzanowski, który w tym roku obchodzi sześćdziesięciolecie dyrektorowania Teatrem Polskim we Lwowie.
Głównymi organizatorami tej imprezy było Województwo Podkarpackie i gmina Lubaczów.
Miłosz Borzęcki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze