14/07/2024 | Autor: Życie Podkarpackie | źródło: zycie.pl
Galeria zdjęć przedstawiająca niedziałające tablice elektroniczne na dworcu kolejowym w Przemyślu, które spowodowały zamieszanie i utrudnienia dla pasażerów. Mieszkańcy interweniowali, aby naprawić sytuację, a odpowiednie działania zostały podjęte. Niestety, po awarii głównego interfejsu, tablice w holu dworca nadal nie działały poprawnie. Pomimo obietnic przeprowadzenia naprawy, pasażerowie musieli radzić sobie bez ważnych informacji o godzinach odjazdów i przyjazdów pociągów. Mimo zapewnień spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, problem pozostał nierozwiązany przez kilka miesięcy z powodu usterki instalacji elektrycznej. Władze zapowiedziały, że naprawa zostanie przeprowadzona w najbliższym czasie, lecz podróżni muszą jeszcze na chwilę uzbroić się w cierpliwość. Sytuacja ta podkreśla wagę sprawności i funkcjonalności urządzeń informacyjnych na dworcach kolejowych.
Przemyski dworzec to teraz miejsce dużo bardziej oblegane przez podróżnych niż kiedyś, co ma związek z toczącą się u naszych wschodnich sąsiadów wojną i bliskim sąsiedztwem peronów, na które przyjeżdżają i z których odjeżdżają pociągi na Ukrainę. Awaria jest więc dużo bardziej kłopotliwa, niż miałoby to miejsce kilka lat wstecz./ FOT. U. Gielo
Na tablicy elektronicznej przyklejona została kartka z napisem „Awaria” i na tym się skończyło. Nie sposób sprawdzić godziny i peronu odjazdów i przyjazdów pociągów, ani upewnić się, czy skład przyjedzie punktualnie, czy się spóźni i jak bardzo./ FOT. U. Gielo
Na tablicy elektronicznej przyklejona została kartka z napisem „Awaria” i na tym się skończyło. Nie sposób sprawdzić godziny i peronu odjazdów i przyjazdów pociągów, ani upewnić się, czy skład przyjedzie punktualnie, czy się spóźni i jak bardzo./ FOT. U. Gielo
Przemyski dworzec to teraz miejsce dużo bardziej oblegane przez podróżnych niż kiedyś, co ma związek z toczącą się u naszych wschodnich sąsiadów wojną i bliskim sąsiedztwem peronów, na które przyjeżdżają i z których odjeżdżają pociągi na Ukrainę. Awaria jest więc dużo bardziej kłopotliwa, niż miałoby to miejsce kilka lat wstecz./ FOT. U. Gielo
FOT. U. Gielo